czwartek, 27 lipca 2017

Kobieca antyutopia - „Opowieść Podręcznej” Margaret Atwood


      Był czas, gdy miała wszystko: kochającego męża, uroczą córeczkę, dom, pracę, pieniądze, własne imię. Niestety, jej życie zmieniło się nieodwołalnie. Przez reżim Republiki Gileadzkiej (utworzonej na terenach obecnych Stanów Zjednoczonych) życie kobiet zmienia się w piekło. Z powodu coraz bardziej malejącego przyrostu naturalnego kobiety mogące mieć dzieci są porywane i przyuczane do „zawodu” Podręcznej. Odziane w czerwień, przydzielane są wysoko postawionym mężczyznom, których żony (ubierające się na niebiesko) nie są w stanie zapewnić im potomstwa. Raz w miesiącu odbywają się Ceremonie, podczas których Komendanci starają się zapłodnić swoje Podręczne.
      Główna bohaterka (i jednocześnie narratorka) powieści, Freda (przy czym nie jest to jej prawdziwe imię, lecz to, które nosi jako Podręczna swojego obecnego Komendanta), marzy o wolności, o powrocie do starego świata, jednocześnie jednak ma świadomość, że to niemożliwe. Nie ma praktycznie żadnych praw - rzadko kiedy wolno jej się odzywać, wychodzić z domu może tylko raz dziennie (na zakupy - zawsze w towarzystwie innej Podręcznej), musi uważać na każdy swój ruch.
      Wolałabym umrzeć niż żyć w takim świecie. Co gorsza, władze utrzymywały, że ta cała sytuacja jest jak najbardziej prawidłowa, dobra, ponieważ znajduje uzasadnienie w Biblii:

„Rachela zaś, widząc, że nie może dać Jakubowi potomstwa, zazdrościła swej siostrze i rzekła do męża: «Spraw, abym miała dzieci; bo inaczej przyjdzie mi umrzeć!» Jakub rozgniewał się na Rachelę i odparł: «Czyż to ja, a nie Bóg, odmawiam ci potomstwa?» Wtedy ona powiedziała: «Mam niewolnicę Bilhę. Zbliż się do niej, aby urodziła dzieci na moich kolanach; chociaż w ten sposób będę miała od ciebie potomstwo».”
(Księga Rodzaju 30, 1-3)

      Oglądałam też film z 1990 roku z Natashą Richardson w roli głównej. Wydaje mi się, że całkiem dobrze oddaje książkę. Obecnie puszczany jest również serial, ale póki co go nie oglądam, może kiedyś. Co do filmu - reżyserem jest Volker Schlöndorff, w rolę Komendanta wcielił się Robert Duvall, w rolę jego żony (Sereny Joy) - Faye Dunaway, w rolę Moiry (przyjaciółki Fredy) - Elizabeth McGovern, zaś w rolę Nicka (pracującego dla Komendanta) - Aidan Quinn.







      Jeśli chodzi o powieść, sam styl jakoś szczególnie mnie nie porwał, ale właściwie do tego rodzaju opowieści dobrze się nadawał. Podobał mi się przede wszystkim pomysł, który, choć na swój sposób przerażający, zdecydowanie daje do myślenia.
      Czytaliście, oglądaliście?

wtorek, 4 lipca 2017

Czerwcowe podsumowanko

      W czerwcu bida w domu. Miałam pewne dodatkowe wydatki, dlatego nie kupiłam ani żadnej książki, ani żadnej mangi. *chlip, chlip*
      Co do tomów przeczytanych, przedstawia się to tak:
- „Opowieść Podręcznej” Margaret Atwood,
- „Między życiem a życiem” Jessiki Shirvington,
- „451° Fahrenheita” Ray’a Bradbury’ego,
- „Shingeki no Kyojin” (tom 12) Hajime Isayamy.
      O dziwo, jakoś ostatnio nie mam ochoty na mangi, stąd tylko ten jeden tomik SnK.
      W lipcu pewnie też będzie biednie, bo za dwa tygodnie zaczyna się u mnie sesja. Mam do napisania pięć prac zaliczeniowych, więc na brak roboty bynajmniej nie narzekam. Poza tym… No cóż. Mój pobyt w Japonii powoli dobiega końca, więc muszę wykorzystać ten czas na zwiedzanie, a nie na czytanie. Ech, gdyby tylko nie było tak gorąco! Codziennie temperatura odczuwalna wynosi ponad 30°C, jestem na skraju wyczerpania. Organizm coraz bardziej się buntuje… Na niczym nie mogę się skupić, więc nie wiem, jak poradzę sobie z tymi wszystkimi pracami i nauką na egzaminy. Studia w lipcu to jakiś dramat. Z drugiej strony, życie na japońskim uniwersytecie i tak jest o niebo lepsze niż na polskim. Ech, i tak źle, i tak niedobrze. ^^’
      No nic, życzę Wam zaczytanego lipca, pa, pa!

W minioną sobotę byłam m.in. w lesie bambusowym 
w Arashiyamie (dzielnica Kioto). Cudo!