środa, 21 czerwca 2017

Seriale z dzieciństwa: „Słoneczna Włócznia”


      Dzieciaki lat 90-tych! Na pewno kojarzycie takie tytuły jak właśnie „Słoneczna Włócznia”, a także „Tajemnica Sagali” albo „Gwiezdny Pirat”, co? Ach, cudowne dzieciństwo i te chwile, kiedy z podnieceniem wlepiało się oczy w telewizyjne pudełko, będąc ciekawym, „co będzie dalej”!
      „Słoneczna Włócznia” to akurat jeden z późniejszych seriali (2001). Składa się z trzynastu odcinków. Głównym bohaterem jest dwunastoletni Max Grey (Maciej Łagodziński). Jego ojciec, Mateusz (Jerzy Gudejko), jako fizyk uczestniczy w wyprawie badawczej w Andy, a tam dokonuje niezwykłego odkrycia. Jak można się domyślić, jest nim właśnie tytułowa Słoneczna Włócznia, która okazuje się przedmiotem spoza Ziemi. Max, jak to ciekawski dwunastolatek z talentem do pakowania się w kłopoty, zainteresowany znaleziskiem taty… przez przypadek wchłania energię ze Słonecznej Włóczni, dzięki czemu staje się wszechwiedzącym (dosłownie) „magiem”: ma moc telekinezy, przywracania rzeczy do pierwotnego stanu i tak dalej, i tak dalej. Coś, co z początku okazuje się niesamowitą sprawą, wcale nie jest tak różowe. Szybko wychodzi na jaw, że jeśli Max nie odda tej dziwnej energii, zniknie.
      W jego przygodach uczestniczą i/lub pomagają/przeszkadzają mu takie osoby jak: tata, przyjaciółka Matylda „Dzika” (Marta Borowska), mama Maria (Katarzyna Chrzanowska), siostra Monika (Małgorzata Głuchowska), babcia Adela (Gudrun Okras) czy Filip Weller (Matthias Zahlbaum). Co więcej, pojawiają się też istoty z innych cywilizacji - dobry Ion (Sebastian Konrad) z planety Lynn i zły Zac (Reiner Heise) zwany przez większość bohaterów Włóczęgą. Moja siostra i ja przez kilka dobrych lat przekonane byłyśmy, że ów Włóczęga mieszka na naszym strychu (no, siostra utrzymuje, że nadal tam przebywa). :D
      Znacie? Oglądaliście (jeśli nie - całość jest dostępna na YouTube)? Wiążecie z tym serialem jakieś szczególne wspomnienia? Może i w Waszych domach kryje się tajemniczy Włóczęga? ;)





8 komentarzy:

  1. >jeszcze była "Maszyna Zmian" i chyba cos jeszcze z Polskich seriali dla mlodziezy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Była, była, całkiem sporo tych seriali wówczas wychodziło. <3

      Usuń
    2. Oraz gigantyczna ilość produkcji z Nowej Zelandii.
      Która przodowała w tego typu produkcjach (przynajmniej kilka serii ktore mialy po 3-5 sezonow, i kilkanascie "mniejszyc")

      Usuń
  2. Nigdy nie oglądałam tego serialu ;)

    Pozdrawiam,
    Lady Spark
    [kreatywna-alternatywa]

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten serial był świetny! Podobnie zresztą jak i "Maszyna zmian", "Czy boisz się ciemności", "Gęsia skórka" i serial "namber łan" mojego dzieciństwa - "Herkules"! Boże, zawsze wierzyłam, że kiedyś za niego wyjdę! :D

    Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewny że napewno znalazlaś/znajdziesz odpowiednika Herkulesa z dziecinstwa
      Ja akurat z kreskowek na TVP1 (czy to na TVP2 lecialo?) preferowałem Alladyna

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.