wtorek, 2 maja 2017

Kwietniowe nabytki

      Kwiecień przedstawia się dużo lepiej niż poprzednie miesiące, co bardzo mnie cieszy z jednej strony, a dobija z drugiej. Dlaczego? Ano dlatego, że te wszystkie dobroci, które tu nabywam, muszę wysyłać do Polski, a to kosztuje, ech. Ale hej, coś za coś, nie? Co prawda nadal nie mam pojęcia, gdzie ja to wszystko pomieszczę, ale tym będę się martwić we wrześniu.
      Do mojej książkowo-mangowej kolekcji dołączyły:
- „I’m sorry, mama” Natsuo Kirino,
- „Watashi wa wasurenai” i „Fukugō osen” Sawako Ariyoshi,
- „Noragami” Adachitoka (16-18),
- „Shingeki no Kyojin” Hajime Isayama (1-21).




      Oczywiście wszystko z book offu i po japońsku. Jeśli chodzi o „Shingeki no Kyojin” („Atak tytanów”), po prostu bardziej opłacało mi się kupić to hurtowo niż pojedynczo. Oszczędna ja.
      W kwietniu udało mi się też trochę poczytać. Coś w końcu trzeba robić na wykładach, nie? *śmiech*
- „Mechaniczny książę” i „Mechaniczna księżniczka” Cassandra Clare - po polsku,
- „Kraina śniegu” Yasunari Kawabata - po polsku,
- „Noragami” (14-18 oraz tom ekstra) - po japońsku,
- „Shingeki no Kyojin” (1-10) - po japońsku.
      Całkiem nieźle, szczególnie jeśli chodzi o mangi. Widzę wyraźnie, że ich czytanie idzie mi sprawniej niż na początku, gdy dopiero zaczynałam czytać je w oryginale.
      A jak Wam minął kwiecień?

14 komentarzy:

  1. Nie spodziewałam się, że w book-offie można takie "komplety" zaleźć. W sensie, że zafoliowane w ten sposób :o (doświadczenie mam tylko internetowe, także, taki dla mnie szokeł XD)
    He he, Mechaniczną księżniczkę ja również czytałam za granicą. Hie hie. XD Wzięłam sobie by mieć coś "w trakcie przerw" na poczytanie, ale ni wyszło, bo skończyłam w jeden dzień, ciągnąc to aż do późnej nocy. Nigdy nie zapomnę jak chciało mi się spać na zajęciach i jak wielkiego doła miałam. (Wiiiiiill!! <3
    Oraz still - wow, czytasz w oryginale <3 (jeszcze trochę będę się tym zachwycać XD)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście można. :D
      Oho, no proszę, ja aż tak się nie wciągnęłam, pewnie jestem na to za stara. :P A co do chłopców, to ja wolę Jema. <3

      Usuń
    2. Oj zaraz za stara... Czytałam to już kilka lat temu, jakoś gdy ta książka się pojawiła. Pamiętam, że były to wakacje przed klasą maturalną, więc tego. XD
      Ja ich obu bardzo polubiłam, ale koniec z Willem mnie bardzo poruszył. TuT

      Usuń
    3. Ja Willa polubiłam w sumie dopiero w ostatniej części.

      Usuń
  2. Dawno mnie tu nie było :) już myślałam, że gdzieś mi zaginęłaś :D aa Ty nadal kolekcjonujesz książki ^^

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolekcja się powiększa coraz bardziej widzę ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. nie wiem czemu , ale jakos nigdy nie krecily mnie mangi... kilka tomow przeczytałam , jednak zawsze wolalam ksiazki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co kto lubi. ;) Mnie czytanie i jednego, i drugiego sprawia przyjemność.

      Usuń
  5. Z każdym Twoim podsumowaniem coraz bardziej przeraża mnie ilość tomów Noragami. :'D
    Ile Tytaaaaanów! Sama zastanawiam się nad rozpoczęciem kompletowania tej serii, ale że mam tyle innych tytułów do nadrobienia, tak na razie się w to nie pcham. Chyba jednak wolę anime od mangi. ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Polsce wychodziłam z tego samego założenia. W Japonii poległam. ^^'

      Usuń
  6. czytasz po japońsku ? szacunek!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, po trzech latach nauki wypada wreszcie to robić na większą skalę. :D

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.