sobota, 1 kwietnia 2017

Marcowe podsumowanko

      I znowu nie mam praktycznie o czym pisać. ^^’ Tegoroczny marzec to dla mnie jedne wielkie wakacje (jaka szkoda, że się kończą!), więc głównie podróżowałam (zazwyczaj z kimś, więc rzadko czytałam w pociągach czy autobusach) i leniuchowałam. Z porządnej literatury przeczytałam tylko nowelkę Marii Konopnickiej pod tytułem „Dym”. Trochę zaś więcej było w tym miesiącu mang - zapoznałam się z dwudziestym siódmym i dwudziestym ósmym tomem „Kimi ni Todoke” oraz z tomami 7-13 „Noragami”. Wszystkie te mangi przeczytane oczywiście w oryginale. Ponadto skończyłam już akację znaną z anime (jeśli chodzi o  Kimi ni Todoke” - już dawno, ale w „Noragami” w tym miesiącu), więc nie do końca wiem, czego się spodziewać. Ach, ten dreszczyk emocji!
      Co do zakupów, to przedstawiają się one tak:
- „Noragami” (tomy 7-15 + jakiś tom dodatkowy, do którego jeszcze nie zaglądałam),
- „Kimi ni Todoke” (27-28),
- „Akatsuki no Yona” (1).




      Dwanaście mang, żadnej książki, oj, oj. Ale to przez to, że czytanie książek po japońsku zajmuje całe wieki, z kolei mangi idą mi coraz lepiej.
      Swoją drogą, co jakiś czas wysyłam te swoje cudne zdobycze do Polski i tak się zastanawiam… gdzie ja to, do jasnej ciasnej, pomieszczę?! Kiedy wrócę, będę musiała zrobić porządki. Duże porządki. Część książek pewnie będę musiała oddać w dobre ręce, więc pewnie i tutaj pojawi się jakieś rozdanie. :) Ale to najwcześniej we wrześniu. Przede mną jeszcze pół roku w Japonii - i pół roku podbijania book offów! :D
      Bywajcie!

20 komentarzy:

  1. Chciałabym się kiedyś zapoznać bliżej z Kimi ni Todoke, ale ta ilość tomów trochę mnie przeraża. :D
    W ogóle do tej pory nie wiedziałam, że Noragami ma tyle tomów, olaboga! XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale czyta się szybko i przyjemnie, nie bój się. :D

      Usuń
    2. Pewnie bym zainwestowała, ale gdyby wydali w Polsce, bo nie lubię czytać skanów. ^^

      Usuń
    3. Kwadraciku, jak ja cię rozumiem. Anime i film oglądałam dość dawno, a z chęcią poczytałabym wersję papierową. Eh.

      Usuń
    4. Kto wie, może się doczekamy. :)

      Usuń
  2. Mimo, że japońskiego nie znam to przynajmniej niektóre chętnie bym przygarnęła dla samego przygarnięcia :D Może kiedyś uda mi się polecieć do Japonii to sobie coś tam sprawie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powodzenia, mam nadzieję, że Ci się uda. :)

      Usuń
  3. Jeżeli kiedys uda się nazbierać na "długo terminową wycieczkę" do Nihonii to chyba zbankrutuję sobie w takim bookoffie </3
    U nas dopiero 8 tomik Noragami, także do tego 15 to sobie jeszcze poczekamy... :"(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bieda. :( Znam ten ból oczekiwania. Dlatego możliwość kupowania i czytania takich rzeczy w Japonii jest niesamowita!

      Usuń
    2. Może kiedyś pomału opanuję japoński na takim poziomie by sobie chociaż poradzić z czytaniem XD

      Usuń
    3. Cóż, jeśli weźmiesz się za mangę z furiganą, to nie będzie źle z samą znajomości hiragany i katakany - o ile będziesz siedziała ze słownikiem. :P

      Usuń
  4. Szefowa się nie martwi
    Raz trochę więcej mang, raz trochę więcej książek
    To normalne że musi być "różnorodność" i "zmienność" aby nie było stagnacji i wypalenia.
    Sam mam nabrane gier, magazynów, podręczników i książek po Japońsku (czesto jeszcze w "specjalistycznym" języku) i wiem że przez najbliższe 2 lata ich nie przeczytam z moim skillem, ale teraz pięknie stoją na regale i czekają na swoją kolej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Ale - jako że z urodzenia jestem molem książkowym, a nie mangowym (xD), mimo wszystko trochę mnie to boli.
      Niemniej dobrze wiedzieć, że nie jestem w tym sama. :D U mnie tyle książek czeka na przeczytanie, że nawet nie zamierzam ich liczyć.

      Usuń
    2. Człowiek całe życie się zmienia, raz lubi słodkie a raz słone
      Ważne że coś czytasz, a czy to manga czy książką to już mniejszy problem

      Usuń
  5. Zdobycze po zazdroszczenia! :D

    Życzę jeszcze więcej takich cudowności i trzymaj się ciepło w tej dalekiej Japonii :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Mój marzec też był ubogi literacko, czas nadrabiać :)
    Pozdrawiam serdecznie- http://strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. Powodzenia w polowaniu bookoffowym w drugiej połowie roku :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.