wtorek, 31 stycznia 2017

Styczniowe podsumowanko

      Biednie na blogu, biednie z czytaniem, biednie z zakupami. Powód? Sesja. I zima (no, zima to tu trwała jakieś dwa tygodnie, poza tym jest jesienno-depresyjnie). I jakieś choróbsko. I ogólne zmęczenie życiem.
      Dziś też na szybko. Jestem po dwóch egzaminach. Mam nadzieję, że zdam, ale kto to tam wie tych Japończyków…
      Me serce boleje, ale w styczniu przeczytałam tylko:
- „Takasebune” („Łódź Takase”) Ōgai Mori - w oryginale,
- „Ariyoshi Sawako” - w oryginale; to chyba zbiorówka czy coś, bo nie przypominam sobie autora,
- „Kumo no Ito” („Pajęcza nić”) Ryūnosuke Akutagawa - też w oryginale,
- „Akatsuki no Yona” (tom 22.) - online, po polsku,
- „Kimi ni Todoke” (tomy 23-26) - w oryginale.
      Jak widać, tylko jeden tomik mangi po polsku, a reszta po japońsku.
      Z kolei jeśli chodzi o nabytki… Z racji tego, że nie byłam w żadnym book offie - wiecie, pogoda brzydka, więc nie chce się z akademika wychodzić, a do tego deprecha, złe samopoczucie i niestety dużo nauki - kupiłam tylko jedną książkę w… no, uniwersyteckiej księgarni. Albo księgarnio-papierniczym, w sumie nie jestem pewna, jak nazwać to miejsce, bo można tam załatwić niejedną sprawę.
      Ten pojedynczy nabytek to „Darakuron” Ango Sakaguchiego. Skusiłam się, bo wiecie, okładka z „Bungō Stray Dogs”. xD


      I to tyle. Mam ból istnienia głowy, więc kończę. Mam nadzieję, że u Was jest bardziej pozytywnie. Ci, którzy mają teraz sesję - tak jak ja - niech się mocno trzymają i nie puszczają! Szczęściarzom mającym ferie życzę odpoczynku i miłej zabawy. Pracującym - cierpliwości i siły. Papa, do następnego (oby szybciej niż przed podsumowaniem lutego, ale nie jestem w stanie przewidzieć, czy to się uda).

W Japonii nawet filmów nie można sobie w spokoju pooglądać. </3

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Grudniowe nabytki + podsumowanie roku 2016

      Szybko o grudniu: przeczytałam niewiele książek, bo siedziałam raczej w mangach (w oryginale). Do „przeczytanych” dołączyły więc „Rok 1984” George’a Orwella (genialny!), „Wigilia”, „Sukienka balowa” i „Ogród Saski” Bolesława Prusa oraz tomy 7-22 „Kimi ni Todoke” Karuho Shiiny.
      Jeśli chodzi o nabytki, to ich niestety też jest niewiele, głównie z racji oszczędzania pieniędzy, ponieważ wydałam fortunę na prezenty i - przede wszystkim - wysłanie ich do Polski. No cóż, co zrobić… Kupiłam więc jedynie kolejne tomy „Kimi ni Todoke” (20-26) oraz „Noragami” (5-6; 1-4 mam po polsku).





      Skończył nam się jednak rok 2016, więc warto go jakoś podsumować. Czy uważam go za udany? Owszem! Zarówno pod względem książkowo-mangowym, jak i… no, ogólnym. Udało mi się sprostać wyzwaniu „Przeczytam 52 książki w 2016 roku” (gdyby dodać mangi, byłoby tego pewnie ze dwa razy tyle), ponadto pierwszy raz w życiu przeczytałam powieść po japońsku (obecnie jestem w trakcie czytania kolejnej; dziś przeczytałam też jedną nowelkę). Ach, no i czytam mangi w oryginale. Zapoznałam się wreszcie z Orwellem, którego planowałam od gimnazjum, dokończyłam też serię o Wallanderze Henninga Mankella. Oczywiście wolałabym przeczytać dużo, dużo więcej, ale wydaje mi się, że to i tak niezły wynik, zważywszy na to, ile się w tym roku działo. Napisałam pracę licencjacką i się obroniłam, zdobyłam certyfikat językowy z japońskiego, a przede wszystkim zdałam egzamin stypendialny i od końcówki września przebywam na stypendium w Kraju Kwitnącej Wiśni. Okazało się, że marzenia się spełniają, jeśli tylko damy im szansę i nie poddamy się w połowie drogi. Kochani, z okazji wejścia w nowy, 2017 już rok życzę Wam, byście i Wy znaleźli w sobie siłę i odwagę, dzięki której osiągniecie postawione sobie cele i spełnicie choć jedno ze swych marzeń. :)
      W 2016 roku wyprodukowałam na tym blogu 46 notek. Dodając do tego inne, wyszłoby wszystkiego całkiem sporo, aż boję się pomyśleć, ile czasu na to poszło. ;)
      A oto lista książek przeczytanych w minionym roku (zbiory opowiadań liczone jako jedno; nowelki wydawane w osobnych tomach liczone pojedynczo):

2. „Hrabia Zinzendorf - Pierwsze owoce” Janet i Jeff Benge
3. „Koniec Świata i Hard-boiled Wonderland” Haruki Murakami
5. „Historia Japonii” Kenneth G. Henshall
12. „Na rozstaju” Ichiyō Higuchi
15. „Zerwać pąki, zabić dzieci” Kenzaburō Ōe
20. „Historia literatury japońskiej” Mikołaj Melanowicz
27. „Samotność w Sieci” Janusz Leon Wiśniewski
28. „Ściśle tajne” Alex Kava
29. „Krew na śniegu” Jo Nesbø
30. „Tokyo Ghoul: Codzienność” Sui Ishida, Shin Towada
31. „Więcej krwi” Jo Nesbø
33. „Przykry początek” Lemony Snicket
36. „Kolekcjoner” Alex Kava
37. „Płomienie śmierci” Alex Kava
43. „Być jak płynąca rzeka” Paulo Coelho
44. „Miasto kości” Cassandra Clare
45. „Miasto popiołów” Cassandra Clare
46. „Miasto szkła” Cassandra Clare
47. „Miasto upadłych aniołów” Cassandra Clare
48. „Miasto zagubionych dusz” Cassandra Clare
49. „Miasto niebiańskiego ognia” Cassandra Clare
50. „Folwark Zwierzęcy” George Orwell
51. „Karp wyczarowany ze snu” Akinari Ueda
52. „Na Saskiej Kępie” Bolesław Prus
53. „Watsonowie” Jane Austen
54. „Echa leśne” Stefan Żeromski
55. „Rok 1984” George Orwell
56. „Wigilia” Bolesław Prus
57. „Sukienka balowa” Bolesław Prus
58. „Ogród Saski” Bolesław Prus

      Listy mang nie zrobiłam, a nie mogę w tej kwestii polegać na Lubimy Czytać, bo tam znajdują się tylko niektóre komiksy, ale podejrzewam, że tomików było pewnie mniej więcej tyle co książek.
      Cóż, szczęśliwego Nowego Roku! Trzymajcie się cieplutko i spełniajcie marzenia, nie tylko te czytelnicze!