sobota, 3 grudnia 2016

Listopadowe podsumowanko

      Będzie krótko, bo czasu brak, Tennōji czeka.


      Do mojej biblioteczki trafiły (wszystko w oryginale):
- „When We Were Orphans” („Kiedy byliśmy sierotami”) Kazuo Ishiguro,
- „Kokoro” („Sedno rzeczy”) i „Wagahai wa neko de aru” („Jestem kotem”) Sōseki Natsume,



- „Shōwa bungakushi” („Historia literatury Shōwa”) Masaaki Kawanishi,
- „Joshinki” („Kronika bogini”) Natsuo Kirino,
- „Ningen shikkaku” („Zatracenie”) Osamu Dazai,
- „Rashōmon” Ryūnosuke Akutagawa (nie mogłam się powstrzymać, kiedy zobaczyłam wydanie z okładką z „Bungō Stray Dogs”!),


- manga „Kimi ni todoke” Karuho Shiina (tom 14 oraz 16-19).
      Przeczytałam zaś:
- „Miasto niebiańskiego ognia” Cassandra Clare,
- „Folwark Zwierzęcy” George Orwell,
- „Karp wyczarowany ze snu” Akinari Ueda,
- „Na Saskiej Kępie” Bolesław Prus,
- „Watsonowie” Jane Austen,
- „Echa leśne” Stefan Żeromski,
- „Darker than black: Shikkoku no hana” (tomy 3-4),
- „Kimi ni todoke” (tomy 1-5).
      Jak widać, przeważały nowelki (po polsku) i mangi (w oryginale). Powinnam się wreszcie wziąć za książki po japońsku, ale to taaakie czasochłonne. ;_;
      No nic, do następnego!

7 komentarzy:

  1. Ojjj, zazdroszczę i to bardzo! "Sedno rzeczy" mam w planach już od dłuższego czasu. "Zatraceniu" chętnie przyjrzałabym się w oryginale (nawet jeśli szło by mi to dość opornie), a do tego "Rashoumon" z okładką z
    "Bungou Stray Dogs"! *^*

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja aktualnie poczytuję "Złych samarytan" Ha-Joon Changa. Bardzo ciekawa pozycja i polecam ją, nie tylko ekonomistom. :D A poczytuję, bo w międzyczasie katuję książki do pracy licencjackiej. Fajnie, że mam problemy z ich dostaniem. Ha. Ha. :<

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja od Kazuo Ishiguro lubię tylko "Nie opuszczaj mnie"; trochę męczy mnie jego styl.
    Chciałabym mieć "Kimi ni Todoke" w swojej biblioteczce. Zazdroszczę :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bogaty w nowości ten Twój listopad, nie pozostało mi nic innego jak czekać na recenzje :)
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że znalazłam bratnią duszę :) ale mangi po japońsku nie są takie trudne - prawie wszystkie słowa podpisane są w hiraganie. Nieco gorzej sprawa ma się z książkami.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.