piątek, 14 października 2016

Tyranozaur w „Kanionie Tyranozaura” (Douglas Preston)


      Pewien facet o nazwisku Weathers i przezwisku Patyk dokonuje niesamowitego odkrycia. Niestety, zaraz potem zostaje zamordowany przez człowieka działającego na rozkaz pełnego kompleksów naukowca, Iaina Corvusa, który zamierza pokazać światu, jaki to jest wspaniały.
      Zanim Maddox, zabójca Weathersa, dociera do ciała ofiary (strzał oddał z daleka), znajduje je konno podróżujący akurat po kanionach Tom Broadbent. Okazuje się, że mężczyzna jeszcze żyje. Ostatkiem sił wręcza Tomowi notes i błaga, by ten oddał go jego córce, Robbie. Następnie umiera. Tom, domyślając się, że morderca będzie chciał dopaść świadka zbrodni, wraca do domu. Mimo próśb żony, Sally, postanawia odnaleźć córkę zmarłego, by spełnić jego ostatnie życzenie. Niestety, nie wie, kim on był. W notatniku odkrywa same tajemnicze liczby. Domyślając się, że to jakiś szyfr, kontaktuje się z mnichem Fordem, który niegdyś był szyfrantem w CIA.
      Tymczasem Corvus rozkazuje Maddoxowi koniecznie znaleźć notes Weathersa. Jednocześnie zleca laborantce Melodie Crookshank analizę tajemniczej próbki, którą Maddox znalazł w rzeczach Weathersa. Rozpoczyna się swoisty wyścig. Kto odkryje sekret, a kto wejdzie w posiadanie paleontologicznego skarbu?
      Książka nie wciska w fotel ani nic z tych rzeczy, niemniej czytało mi się ją całkiem miło i sprawnie. Jeśli lubicie archeologiczno-paleontologiczne klimaty i prażące słońce nad kanionami, sięgnijcie po nią.
      Jeśli ktoś jest zainteresowany czytaniem bloga, na którym opisuję swoje japońskie przygody, niech poda w komentarzu maila, na którego będę mogła wysłać zaproszenie.

4 komentarze:

  1. To raczej nie moja tematyka, choć udało CI się mnei odrobinę zaintrygować.

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyznam, że z książkami o takim klimacie nie często mam do czynienia. Zainteresowałaś mnie. Skarb, sekret ... Brzmi ciekawie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Twoja recenzja nie przekonała mnie do końca do tej lektury. Wydaje mi się, iż odnalazłabym się w klimacie tej książki, jednak coś mnie od niej odciąga.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Takie książkowe klimaty co prawda lubię, ale teraz po tym jak po raz -enty przeczytałam "Wichrowe Wzgórza" potrzebuję czegoś innego :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.