wtorek, 12 lipca 2016

Ulubione kreskówki: 03. „Aparatka”


      Życie trzynastoletniej Sharon Spitz zmienia się, gdy okazuje się, iż przez kilka lat będzie musiała nosić aparat ortodontyczny. Załamana próbuje przywyknąć do nowej sytuacji, co zresztą po jakimś czasie jej się udaje. O dziwo, aparat nie przeszkadza jej nawet w kontaktach z chłopcem, w którym się zakochała, Aldenem Jonesem. Z kolei jej przyjaciele, Maria i Connor, zawsze są po jej stronie i pomagają jej przezwyciężyć wszelkie trudności. Nieraz może też liczyć na rodziców - co prawda rozwiedzionych, ale zawsze, a także braci - Adama i Josha. Jednak jej przyjaciółka z dzieciństwa, a obecnie wróg numer jeden, Nina, nadaje jej przezwisko Aparatka.
      Sharon, jej rodzina i przyjaciele zmagają się z problemami doskonale znanymi ze świata nastolatków i nie tylko. Przechodzimy z Sharon przez jej pierwszą randkę, pierwszy pocałunek, pierwszą miesiączkę, pierwszą pracę dorywczą, przez przejście do szkoły średniej (wiekowo wychodzi to jednak na nasze przejście z szóstej klasy do gimnazjum), przez tematy takie jak rasizm, bunt młodzieńczy, zazdrość, kłamstwo, nieporozumienia…
      Ubóstwiałam tę kreskówkę jako dzieciak, potem jako nastolatka. Teraz, jako dorosła, postanowiłam ją sobie odświeżyć i wiecie co? Nie żałuję! Co prawda okazuje się, że połowę odcinków nadal znam niemal na pamięć, ale miło było powrócić wspomnieniami do Sharon i spółki. To serial, który spokojnie można puścić dzieciom czy młodzieży, mając nadzieję, że wyłapią wszelkie morały, które z niego płyną (a jest ich naprawdę wiele!). Większość zdarzeń jest jak najbardziej realistyczna (jedynie wpływ aparatu Sharon na niektóre urządzenia - co zawsze niesie za sobą konsekwencje - jest niemożliwy) i może przydarzyć się każdemu nastolatkowi. Powiem tak: jeśli kiedyś będę miała dziecko, chciałabym, by to obejrzało! Grafika nie powala (cóż, to nie anime), ale humor, przekaz i ogólny klimat jak najbardziej na plus.

Sharon uwielbia zwierzęta. Ma 3 koty i 2 psy.

Nina, Alden i Sharon.

Maria, Sharon i Connor.

16 komentarzy:

  1. O taaaak <3
    Przyznam szczerze, że sama czasem lubię sobie obejrzeć losowe odcinki Aparatki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę, widzę więc, że nie jestem jedyna. :D

      Usuń
  2. Pamiętam. ^^ Co prawda niezbyt dokładnie, ale jednak.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wiele osób oglądało "Aparatkę". ^^

      Usuń
  3. Pamiętam, pamiętam, też szalałam na punkcie Aparatki. :D Kurczę, chyba w te wakacje odświeżę sobie stare kreskówki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odśwież, polecam, bo to super zabawa. :D

      Usuń
  4. Aż normalnie jak zobaczyłam tytuł posta to od razu zaczęłam śpiewać: "W swoim śnie widziałam kogoś, a rano zrozumiałam, że..." :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "... nie jestem od tej chwili sobą, choć wygląd mój nie zmienił się!" ♪

      Usuń
  5. Uwielbiałam tę bajkę, śpiewałam zawsze intro :D Podobało mi się, że bohaterka ma trzy pieseły.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My z siostrą też śpiewałyśmy. :D

      Usuń
  6. Kurczę, też to kiedyś lubiłam, ale teraz już prawie nic nie pamiętam, haha xD

    OdpowiedzUsuń
  7. Pamiętam tę bajkę chociaż niezbyt dokładnie. Może odświeżę sobie pamięć i do niej powrócę :)
    Dawno mnie tu nie było, sesja dała się we znaki.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odśwież, fajna sprawa. :)
      Ech, skąd ja to znam? :/

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.