wtorek, 7 czerwca 2016

Mistrz prozy XX wieku - Yukio Mishima i jego „Zimny płomień”


      Yukio Mishima to jeden z najwybitniejszych pisarzy japońskich XX wieku. Jego literackim opiekunem był sam Yasunari Kawabata, noblista. Mishima właściwie od dziecka myślał o śmierci, jego marzeniem było zginąć młodo na polu walki, co mu się nie udało, więc w 1970 roku, rozczarowany tym, dokąd zmierza Japonia, popełnił seppuku niczym dawni samurajowie. Temat śmierci, samobójstwa i innych niełatwych tematów (jak choćby homoseksualizm) nieraz pojawia się w jego utworach.
      „Zimny płomień” to zbiór ośmiu opowiadań Mishimy. Otwiera je tytułowy utwór traktujący o Masuyamie, który od czasów licealnych jest wielbicielem Mangiku, aktora kabuki (rodzaj teatru japońskiego) wcielającego się w role kobiece (tzw. onnagata). Szczerze mówiąc, niewiele wiem o kabuki (tylko tyle, co mieliśmy na zajęciach, czyli ledwie kropla w morzu), ale opisy (zresztą nie tylko w tym opowiadaniu, lecz we wszystkich), doprawdy mnie ujęły.
      Potem mamy „Przejść przez wszystkie mosty”. Trzy gejsze oraz służka jednej z nich chcą przejść przez siedem mostów, nie odzywając się, a jedynie modląc się na początku i na końcu każdego z nich, aby spełniły się ich marzenia.
      W „Miłości Wielkiego Kapłana świątyni Shiga” mamy do czynienia z zauroczeniem starego, cnotliwego kapłana w pięknej Wielkiej Cesarskiej Nałożnicy. To dość niespodziewana sprawa, bowiem kapłan już od lat pozbawiony był przywiązania do czegokolwiek związanego ze światem doczesnym.
      „Umiłowanie ojczyzny” traktuje o samobójstwie małżonków. Porucznik Takeyama Shinji decyduje się na ten krok z powodu przyłączenia się jego przyjaciół do zbuntowanych oddziałów (rzecz dzieje się podczas Wydarzeń 26 Lutego, kiedy to część wojska japońskiego próbowało dokonać zamachu stanu). Mishima stwierdził, że gdyby ktoś miał zapoznać się tylko z jednym, jedynym jego utworem, powinno to być właśnie „Umiłowanie ojczyzny”.
      „Śmierć w środku lata” to najdłuższe opowiadanie w zbiorze. W sile lata fala porywa dwoje małych dzieci. Utwór traktuje głównie o tym, co działo się z ich matką po tym straszliwym wydarzeniu.
      „Niedziela” to określenie, jakie nadano dwojgu dwudziestolatkom, Sachio i Hideko. Każdą niedzielę spędzają razem w ustalony na trzy miesiące wcześniej sposób.
      „Fontanny deszczu”, a właściwie ich bohater, Akio, mnie dobił. Uwierzycie, że chodził z Masako tylko po to, by później z nią zerwać?! Idiota…
      Na koniec mamy „Perłę”, z powodu której zmieniają się relacje pewnej grupy przyjaciółek w średnim wieku.
     Chyba już się nie dziwię, dlaczego Mishima jest tak znany i lubiany. Bardzo dobrze się go czyta, osiągnął mistrzostwo stylu. Serdecznie polecam!

28 komentarzy:

  1. Mam tę książkę na półce już od dłuższego czasu, ale jakoś wciąż jej nie zaczęłam. Kiedyś na pewno jeszcze to nadrobię. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie masz, ja wypożyczyłam z naszej japonistycznej biblioteki. ^^'

      Usuń
    2. Specjalnie szukałam, bo byłam jej ciekawa. "Balladę o Narayamie", o której kiedyś pisałaś, też udało mi się zdobyć i czeka na przeczytanie. ^^

      Usuń
    3. Świetnie, bardzo się cieszę. ^o^

      Usuń
  2. Jej jeszcze nigdy nie czytałam książki autorów ze wschodu. Może trzeba to nadrobić. Książka naprawdę wydaje się ciekawa. No i jest prozą. :)
    Lost in books

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzeba, trzeba. Naprawdę warto. :)

      Usuń
  3. Zapowiada się ciekawa książka. Autorzy ze wschodu zwracają uwagę na zupełnie inne rzeczy niż my :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hey! Już przeczytałam tę notkę, ale jakoś nie było kiedy skomentować ^^" Sorka!
    Eh... Wiesz, podrzucasz mi kolejne książki do listy "przeczytać-kiedyś-w wolnej chwili". Problem polega na tym, że tej "wolnej chwili" nie mogę znaleźć. Oj ta sesja... A raczej-przed sesją, w trakcie sesji i po sesji...
    Ah, dzięki za komentarz u mnie ;)
    A, wiesz jak się to nazywa? Ambicja ;) Czyli jesteś ambitna. To nie jest zła cecha. Powiem więcej - ambicja jest dobra, nie pozwala się poddawać ;)
    Z tymi ramami to róznie w moim przypadku bywało. Miałam okresy doskonałego wpasowania się w kanon, a miałam okresy całkowitego buntu i czerpania perwersyjnej wręcz satysfakcji z robienia nie tego, czego ode mnie oczekiwano... I ostatecznie nie wiem w którym momencie "byłam sobą". Chyba "sobą" jestem tylko, gdy piszę ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo - tyle książek do przeczytania, a tak mało czasu... :(
      Taak, jestem ambitna. Za bardzo. :/

      Usuń
  5. Książka wydaję się być interesująca, ale niestety nie są to moje klimaty i to ze względu na to, że składa się ona z opowiadań, a ja nie lubię czytać tego typu pozycji :/
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    http://happy1forever.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, nie każdy lubi krótkie formy. ;)

      Usuń
  6. Książka wydaje się naprawdę ciekawa, chętnie zgłębiłabym coś z literatury japońskiej i w przyszłości chętnie po nią sięgnę :)
    Pozdrawiam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Może kiedyś przeczytam, chociaż z każdym kolejnym japońskim opowiadaniem utwierdzam się, że wolę od nich dłuższe formy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wolę dłuższe, ale mimo wszystko dobre opowiadanie nie jest złe. xD

      Usuń
  8. Okładka przywołała mi na myśl, jakieś japońskie sztuki walki, nie zwróciłabym na nią uwagi gdyby nie Twoja opinia. Lubię czytać opowiadania, a z takiego klimatu jeszcze nie czytałam nic, więc będe miała ten tytuł na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, warto zapoznać się z czymś niestandardowym. :)

      Usuń
  9. Historia autora trochę smutna. Ale zawsze podziwiałam Japończyków za ten honor, którzy mieli samurajowie. W sumie każdy samuraj powiedziałby, że marzenie miał piękne. ;)
    A te opowiadania wydają się ciekawe. Może kiedyś je przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano smutna, nawet bardzo. Ale wówczas wielu pisarzy (i nie tylko) tak kończyło. Co poniektórzy nie mogli pogodzić się z "nową Japonią".

      Usuń
  10. Hej, nominowałam Cię do LBA, mam nadzieję, że chętnie odpowiesz na zadane Ci pytania :)
    Zapraszam!
    http://sunny-snowflake.blogspot.com/2016/06/sobotnia-snowflake-8-liebster-blog.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odpowiem w wolnym czasie, dzięki. ;)

      Usuń
  11. Czuję się zacofana! Nie znam tego pisarza! W ogóle nie przypominam sobie, żebym kiedykolwiek czytała coś z tamtej "strony" świata, muszę to nadrobić. Koniecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wszystkie historie brzmią naprawdę nieźle, więc mam wielką nadzieję, że uda mi się dorwać tę książkę, może nie teraz ale w późniejszym czasie (teraz mam jakiś okropny zastój, nie mam ochoty nic czytać :C). Oby była w bibliotece :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bywają takie chwile, że nie chce się czytać. :(
      Trzymam kciuki, żeby była. :)

      Usuń
  13. Póki co nie szukam opowiadań, więc tę książkę muszę sobie podarować :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałem przyjemność czytać ten zbiór i jego lekturę wspominam bardzo dobrze. Szkoda, że w Mishima w Polsce nie jest zbyt popularny - jeden zbiór opowiadań ("Zimny płomień"), jeden zbiorek dwóch powiastek ("Na uwięzi. Ballada o miłości"), kilka dramatów oraz jedna powieść ("Złota pagoda") to stanowczo za mało jak na tak utalentowanego literata. Moim skromnym marzeniem jest doczekanie chwili, kiedy pojawi się polski przekład tetralogii "Hōjō no umi" ("Płodne morze") - liczę, że prędzej czy później to nastąpi :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.