sobota, 7 maja 2016

Kwietniowe podsumowanko

      Kwiecień był bardzo ubogi, ale może to i lepiej, bo jestem chora i nie mam siły się produkować. *żenujący żart prowadzącego*
      Przeczytałam tylko dwie książki - „Dziewczynę z pociągu” Pauli Hawkins oraz „Na rozstaju” Ichiyō Higuchi, a także jedną mangę - „Przyjaciółki” Kazune Kawahary i Aiji Yamakawy. Ten żałosny wynik to rezultat pracowitego miesiąca, miałam sporo roboty na uczelni, niestety. Nawet w pociągach i autobusach raczej się uczyłam niż czytałam… To takie frustrujące, choć jednocześnie zupełnie normalne na studiach. Niemniej niektóre lżejsze miesiące na trzecim roku nieco mnie rozleniwiły.
      Jeśli chodzi o nabytki, ich też było mało. Są to tylko trzy mangi:
- siódmy tom „Tokyo Ghoula”,
- trzeci tom „Noragami”,
- pierwszy tom „QQ Sweepera”.



      Żadnej z tych mang jeszcze nie przeczytałam, choć mam je od kilku tygodni. Okropność. Może jednak majowy wynik będzie lepszy, ponieważ minął dopiero jego tydzień, a już mam przeczytane dwie książki i jeden tomik mangi (tyle że tu mowa o wersji online).
      Jak to wyglądało u Was? Mam nadzieję, że lepiej niż u mnie!

24 komentarze:

  1. U mnie średnio. :( Za punkt honoru ustanowiłam sobie przeczytanie jednej książki w maju. W kwietniu tak się paliłam do "23 rzeczy, których nie mówią ci o kapitalizmie". Niby dobrowolna lektura na makro, ale wyszlo, że się uczyłam w drodze. Albo prawie przysypiałam.:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to jest, że przez studia nie ma czasu czytać i człowiek ledwo zipie. T^T

      Usuń
  2. U mnie też niewiele, a to ze względu na maturę. W najbliższym czasie planuję to nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, matury, straszne rzeczy. Powodzenia! Za to wakacje będziesz miała dłuuuugie. :)

      Usuń
  3. Hey, Aya-chan!
    Ja to w ogóle wypadłam z obiegu czytelniczego! Są Juwenalia, a w Lublinie trwają one miesiąc! Nie da się wymigać przynajmniej od części koncertów. Więc co drugi dzień jestem na czymś...
    Powinnam się uczyć, no ba! Przecież sesja tuż tuż! A na 4 roku jest ciężko. Prace zaliczeniowe, kolokwia, jakieś takie bzdety... Więc znam ten stan, gdy musisz coś robić na co nie masz najmniejszej ochoty!
    Poza tym jak to już, gdzieś napisałam: jak zwykle w okolicach sesji zamiast się uczyć, to ja piszę ;/ Dobijcie mnie!

    Oki, już nie narzekam, tylko biorę się do roboty!
    Mam na półce... czekaj, niech tylko policzę... 17 książek, które gdzieś po antykwariatach upolowałam, ale nie miałam czasu przeczytać. Nie wspomnę o tych, które pożyczyłam! I o tych, które zaczęłam i nie dokończyłam... Hm... Więc to dopiero ŻENADA.

    Pozdo i powodzenia!
    K.L.

    PS. za VK zabiorę się jak... jak znajdę czas! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Miesiąc? U mnie trwają dwa dni. ^^'
      Uch, właśnie próbuję zrobić coś na PNJ, ale mi nie wychodzi. A wczoraj pół dnia siedziałam nad licencjatem i wypociłam zaledwie około dwie strony... Żałosne. ;_;
      Zawsze się pisze, kiedy jest najwięcej do roboty. xD

      Zaczęłam dziś liczyć książki, które czekają na moich półkach. Po dwudziestu stwierdziłam, że dalej nie liczę... x_x

      Buziaki!

      Usuń
    2. Omg, odpisałam i wyłączyłam karte zamiast dodać komentarz ;/

      Ok, więc od nowa:
      Dzięki za odp u mnie ;)

      Cóż, może wyjaśnię: w Lublinie jest kilka uczelni i każda ma juwenalia: więc polibuda miała tydzień temu, w tym zaczynają się Kozienalia, potem ma UMCS, wiem, że są też Medykalia i chyba Bachanalia. Więc impreza trwa miesiąc i to niedużym kosztem (jesli chodzi o studentów). Wykładowcy o tym wiedzą, więc raczej patrzą przez palce na nieobecnych xD
      Znam ten ból... ;(

      Tak w ogóle- ja widziałam Troję tyle raz, że już nie liczę xD

      Hehehe xD Widzę, że nie ja jedna mam z tym problem xD No, z książkami.

      Taaak, pisarka-amatorka -> podoba mi się to określenie ^^

      Wiem, wiem. Chcę w zakończyć Czarownicę, bo za długo się to za mną ciągnie! ;/

      Usuń
    3. zapomniałam wczoraj dopisać - dziękuję za oba komentarze :-*

      Usuń
  4. U mnie również średnio, bo przeczytałam cztery książki, ale jakościowo były świetne, a to się liczy:) Zresztą powoli przestaję patrzeć na liczbowe wyniki, bo tylko wywieram na siebie presję.
    Mam mnóstwo nieprzeczytanych książek, jeszcze wciąż wypożyczam z biblioteki... a stosik rośnie...
    Pozdrawiam,
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie jest po prostu przykro, że mam za mało czasu na przyjemności. :( Już w zeszłym roku zauważyłam, że moje życie kręci się wokół studiów i niezbyt mi się to podoba...
      Dokładnie, u mnie to samo...
      Pozdrawiam!

      Usuń
  5. Nie ważne ile przeczytałaś a to, że w ogóle poświęciłaś książko swój wolny czas! U mnie kwiecień tez nie wypadł najlepiej, ale cieszę się, że znalazłam przynajmniej trochę czasu na czytanie :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie~ Nataliaaa
    happy1forever.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, warto się z tego cieszyć, ale wciąż mi mało... :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  6. Ja także nie mam się czym pochwalić jeśli chodzi o kwietniowe wyniki w czytaniu. I tak na prawdę dochodzę w tym momencie do wniosku, że nie wiem gdzie mi ten miesiąc uciekł. Mam nadzieję, że w maju nadrobię, chociaż sesja zbliża się wielkimi krokami, więc może być różnie.
    Pozdrawiam serdecznie- strefawyobrazni.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie - ta okropna sesja. :( A do tego milion innych rzeczy do zrobienia + licencjat w moim przypadku. ;_;
      Pozdrawiam!

      Usuń
  7. O kurczę, tęsknie za jakaś mangą :X Dawno żadnej nie czytałam :x Tokyo Ghoul <3 Uwielbiam anime :D Muszę nadrobić zaległości wśród japońskich tworów, bo co jak co, ale sporo ich już sobie nadrobiłam, a sezon wiosenny całkiem przyjaźnie się prezentuje.
    Pozdrawiam :) LeonZabookowiec.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobra manga nie jest zła, ale i tak lepsze są książki. :D
      Pozdrawiam!

      Usuń
  8. O rety... wiesz, babciu, ciężkie życie jest.
    Widzę, że u Ciebie to tak jak u mnie - za wiele się nie działo.
    Przeczytałam w kwietniu "Czarnobylską modlitwę" Swietłany Aleksijewicz. I tyle.
    Za to kupiłam wyżej wymienioną książkę, "Nowego cara" Stevena Lee Myersa i... czy kogoś dziwi fakt, że znowu kupiłam książkę Steva Berry'ego? Nie? xD Tak, zobaczyłam i nie mogłam się powstrzymać, więc tak oto zdobyłam "Bursztynową komnatę". Jeszcze jeden tom "Gdy zapłaczą cykady" i "Deadman Wonderland". I to tyle na kwiecień.
    Przeżyj, babciu!

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ano wiem, niestety. ;_;
      Ależ zbiory! Pozazdrościć. ^^
      Buziaki, wnusiu!

      Usuń
  9. Kwiecień by u mnie dobry czytelniczo ale widzę, że w maju będzie krucho za dużo innych obowiązków wzywa :/
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli o mnie chodzi, póki co przeczytałam tyle, ile w całym kwietniu. Ale jak po chorobie wrócę na uczelnię, to znów na nic nie będę miała czasu. :(

      Usuń
  10. Choroba odbiera chęci do wszystkiego. Coś o tym wiem, bo sama próbuję się wykurować chociaż idę już w dobrą stronę :)"Dziewczynę z pociągu" mam w planach od dawna, tylko jakoś ta książka nie chce wpaść w moje łapki :p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdrowiej! :)
      Życzę powodzenia w zdobywaniu książki. :D

      Usuń
  11. U mnie też miesiąc bardzo zajęty, ale udało mi się przeczytać kilka mang i przede wszystkim skończyć 3 część Lalkarza! (jestem całkiem zadowolona z lektury po 3 tomach, czekam na 4)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.