piątek, 18 marca 2016

O nietuzinkowym ratowaniu przyjaciela - „Orange” Takano Ichigo


„Do mnie z drugiej klasy liceum.
Jak się masz? Jestem Tobą starszą o dziesięć lat. Piszę ten list, ponieważ mam do Ciebie prośbę.”

      Niektórzy może pamiętają, że w lutym do mojej mangowej biblioteczki dołączył ostatni tomik mangi „Orange”. Nie od razu miałam czas, by go przeczytać. Ostatecznie też zdecydowałam się na szybkie odświeżenie całej tej pięciotomowej serii, jako że chciałam mieć pełen obraz sytuacji (że nie wspomnę o tym, że sklerotyczka ze mnie, więc takie przypomnienie bardzo mi się przydało).
      Naho Takamiya, uczennica drugiej klasy liceum, w dniu rozpoczęcia roku dostaje list od siebie samej, tyle że starszej o dziesięć lat. List do złudzenia przypomina wpisy Naho do pamiętnika. Wiadomo jednak, że nie od razu dziewczyna wierzy w to, co widzi i czyta. Na samym początku dwudziestosześcioletnia Naho informuje tę szesnastoletnią, że do jej klasy dołączy Kakeru Naruse. O dziwo, tak właśnie się dzieje. Z jakiegoś powodu ta starsza przestrzega, by Naho i jej przyjaciele nie zapraszali nowego na spotkanie po lekcjach. Dziewczyna ignoruje to, bo co niby złego miałaby przynieść wspólna pogawędka? Przecież dla Kakeru najważniejsze powinno być teraz zawieranie nowych przyjaźni, prawda?
      Cóż, Naho bardzo szybko odkrywa, że powinna jednak brać sobie do serca to, co napisane jest w liście. Poznaje bowiem powód jego wysłania: w przyszłości Kakeru już nie ma. Zginął, mając zaledwie siedemnaście lat.
      „Orange” jest jedną z moich ulubionych mang. Piękna, wzruszająca, pełna ciepła, przesiąknięta przyjaźnią, miłością i poświęceniem. Czytelnik poznaje Naho i jej przyjaciół zarówno jako nastolatków z liceum, jak i dwudziestoparolatków, którzy wiele w życiu żałują, ale najbardziej tego, że nie byli w stanie uchronić przyjaciela przed śmiercią. Nie zapomnijmy również o poruszanych w mandze problemach współczesnego świata: chociażby o motywie samobójstwa, śmierci kogoś bliskiego czy wyrzutach sumienia z wielu różnych powodów…



„Ludzie często mówią: <<Gdybyś umarł, wiele osób byłoby smutnych>>. Ale dopóki nie umrzesz, nie możesz być pewny. Albo: <<Nawet jeśli teraz cierpisz, jeśli będziesz żył, spotka cię coś dobrego!>>. Łatwo powiedzieć. Życie jest największym cierpieniem.”

      To zdecydowanie jedna z tych mang, które mogą przeczytać nawet osoby zupełnie nieinteresujące się tym rodzajem komiksu czy Japonią. Problemy w niej występujące są uniwersalne, a przyjemna dla oka kreska tylko dodaje historii czaru. Serdecznie polecam!

32 komentarze:

  1. Ooo... też chcę! :3
    Coś pięknego!

    OdpowiedzUsuń
  2. Manga to raczej nie dla mnie.
    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  3. Narzeczony mi chyba kiedyś opowiadał o tej mandze, bo coś mi świta :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jeeeeeeeeeeeeeeej ja kocham tą mangę <3 Masakra ja ją chyba na raz przeczytałam ^ ^" Zacna jest <3 Po prostu uwielbiam chyba każdego bohatera <3 Ach i zakończenie zacne <3 <3 <3 W ogóle rozkminiasz dostać list od siebie z przyszłości...? o.o Kurcze ciekawa jestem co by mi napisała 32-letnia ja? xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę bym się bała takiego listu z przyszłości. xD

      Usuń
    2. Eeeee tam niby czemu? xD Chętnie bym się dowiedziała tego czy tamtego...

      Ej w ogóle "Orange" i pomarańcza...? Genialne xD Jak żeś ty na to wpadła? xD

      Usuń
  5. Niestety, ale manga nigdy nie była moją mocną stroną :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciekawy pomysł na zdjęcie. :D
    Akurat jestem po przeczytaniu "Orange", bardzo wciągająca i ciekawa manga. Do tego kreska jest śliczna. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kocham tą mangę *^* ♥ W pełni się z Tobą zgadzam, ta historia jest naprawdę piękna i wzruszająca. Nawet jeżeli ktoś nie interesuje się manga to gwarantuje, że jeżeli tym razem zrobi wyjątek i przeczyta "Orange", nie zawiedzie się.

    Poza tym, baardzo się cieszę, ponieważ w lecie ma wyjść anime na podstawie tego komiksu i już nie mogę się doczekac!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak wydaje, ale niestety jest wiele osób uprzedzonych do mangi i nawet po take cudeńko nie sięgną. ^^'

      Ja również! *.*

      Usuń
  8. Jak na razie trafiam na same dobre opinie o tej mandze. ^^ Polecano mi ją mówiąc, że to romansidło, które podoba mi się nawet tym, którzy ogólnie romansów nie lubią, więc czekam na anime. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Romansidła w wersji anime wychodzą w porównaniu do mang raczej średnio @_@, sama jestem ciekawa anime, ale boję się, że zepsują wszystko.

      Usuń
    2. Bo naprawdę jest fajna, Kagamicchi. ^^ Jak chcesz, mogę Ci pożyczyć. :3 A anime z wielką chęcią obejrzę, choć właśnie mam nadzieję, że tego nie zepsują. ^^'

      Usuń
  9. Nie miałam jeszcze styczności z mangami i nie wiem czy będę kiedykolwiek miała.
    Ale mogłabym się skusić.
    Pozdrawiam

    czytaninka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto spróbować czegoś nowego. :)

      Usuń
  10. Ostatnio szukałam jakiejś ciekawej mangi i dzięki tobie chyba wiem co będę czytać!
    Pozdrawiam

    Fluff

    OdpowiedzUsuń
  11. Mangi to niestety nie moja bajka, więc na razie podziękuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Haha, ta pomarańcza na pierwszym zdjęciu mnie urzekła, coś pięknego.
    Mam w planie, przeczytam w bibliotece, ale na razie muszę przeczytać wszystkie wydane u nas mangi boys love :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć. ^^
      Och, akurat BL nie tykam, ale cóż, miłego czytania życzę. ^^'

      Usuń
  13. Zakochałam się w tej mandze! Kupiłam ostatnio 2 tomy i pochłonęłam je za jednym zamachem! Kreska autorki jest świetna i sam pomysł na fabułę też jest nietuzinkowy. Oby wydawali w Polsce więcej takich mang :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też od razu się w niej zakochałam. :)
      Jestem za! :D

      Usuń
  14. Omg kocham Orange <3
    Dzięki tej mandze zrobiłam z przyjaciółmi kapsułę czasu, szkoda tylko że nie mogę wysłać listu do przeszłości, oj chciałby się uratować małą siebie przed okrutnym światem xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko nie kochać. ^^
      O, super. :D Aż sama mam ochotę taką kapsułę czasu zrobić. :D Ale kombinować z listem to bym się bała. xD

      Usuń
  15. Czytalam póki była dostępna online. :D Myślę by kiedyś zajrzeć do angielskich skanów, ale nie mam czasu. W sumie ciekawi mnie to, jak się skończyła. Opowiesz? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lepiej samemu przeczytać. xD
      Pamiętam, że kilka pierwszych rozdziałów też czytałam online, a potem, gdy usłyszałam, że wydadzą to w Polsce, przypomniałam sobie o tym i postanowiłam skolekcjonować sobie całą serię. ^^

      Usuń
  16. Oj nie moja bajka takie lektury :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Moja przyjaciółka to czytała i również chwaliła:) Ja w sumie nie znam się na mangach i anime, obejrzałam tylko jeden cały sezon ,,Akatsuki no Yona", niecały pierwszy sezon ,,Haikyuu!", no i sporo pierwszych odcinków (pokazanych przez przyjaciółkę, która chce mnie wciągnąć w świat japońskich animacji;)). O, czytałam też pierwszy tom ,,Kuroshitsuji". Może mnie nie porwało, ale sporo z tych rzeczy naprawdę mi się podobało. Chyba spróbuję z tym ,,Orange":)
    Pozdrawiam ciepło!
    P.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Akatsuki no Yona" i "Haikyuu!" uwielbiam. ^^ Co do Yony, możesz też zapoznać się z mangą, jest dostępna w intrnecie. ;)
      A "Orange" naprawdę warto przeczytać. :)

      Usuń
  18. Jestem chyba jedyną z nielicznych osób, których ten tytuł jakoś szczególnie nie porwał XD. Owszem, było bardzo przyjemne ale spodziewałam się czegoś lepszego :X.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.