sobota, 26 marca 2016

Jak wygląda „Prawdziwy świat” (Natsuo Kirino)?


      Tak, tak, znowu japońska książka, znowu Natsuo Kirino. Ale to póki co ostatnia tej autorki, bo niestety jedynie cztery zostały przetłumaczone na polski. Jednak w Japonii, o ile faktycznie do niej polecę, zamierzam zaopatrzyć się w inne. I kto wie, może kiedyś sama przełożę je na polski, a co!
      Tę książkę przeczytałam po raz pierwszy kilka lat temu. Wstrząsnęła mną wówczas i kiedy latem ujrzałam na jakimś stoisku „Ostateczne wyjście” tej samej autorki, natychmiast postanowiłam tę drugą powieść kupić. Zachwyciłam się, więc nabyłam „Wyspę Tokio” i własny egzemplarz „Prawdziwego świata” (tamten był z biblioteki). „Groteski” niestety nie dorwałam, musiałam wypożyczyć ją z naszej biblioteczki japonistycznej.
      „Prawdziwy świat” jest historią pięciorga nastolatków. Wszyscy mają siedemnaście-osiemnaście lat, chodzą do trzeciej klasy liceum. Któregoś dnia chłopak, nazwany przez sąsiadkę (jedną z głównych bohaterek, Toshiko) Glistą z powodu swojego wyglądu, zabija swą matkę, którą od dawna gardził. Po tym wydarzeniu ucieka. Kradnie rower i komórkę Toshi. Wybiera niektóre numery z listy w jej telefonie i dzwoni do koleżanek Toshiko - Yuzan, Kirarin i Terauchi - oraz do niej samej. W ten sposób wszystkie zostają wplątane w jego sprawę.
      Każdy z nastolatków boryka się z własnymi problemami i skrywa niejeden sekret. Świetnie widać tu japońskie honne i tatemae. Honne to prawdziwa osobowość człowieka, zaś tatemae - to, co pokazuje innym. Powieść jest na swój sposób naprawdę przerażająca, oczywiście pod względem psychologicznym. Młodzi, zupełnie normalni, zdaje się, młodzi ludzie okazują się być całkowicie innymi osobami niż mogłoby się wydawać. Poznajemy ich myśli, bowiem, jak to u Kirino, rozdziały są pisane z perspektywy różnych osób, tutaj w narracji pierwszoosobowej. To straszne, co może dziać się w głowach nastolatków. I nie tylko - bądźmy szczerzy. Znacie to, prawda? Zachowujecie się tak, jak inni chcą, byście się zachowywali, zakładacie maski i gracie na scenie teatru zwanego życiem. Ale gdy jesteście sami - lub po prostu w myślach, za kurtyną czy w garderobie - jesteście inni. Coś kochacie, czegoś nienawidzicie, czymś gardzicie. Ludzie są złożonymi istotami, które niestety często błądzą. Doskonale widać to w tej powieści. Polecam - jak każdą książkę Natsuo Kirino.
      Tak poza tym: WESOŁEGO ALLELUJA! Niechaj te Święta Wielkanocne miną Wam w miłej, rodzinnej atmosferze. Smacznego jajka, bogatego zajączka, zdrowia, prawdziwie wiosennego nastroju! :)

14 komentarzy:

  1. Ksiązka ani troszkę nie w moim guście. Miło jednak, że Ciebie ciekawi taka literatura :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Z takim przezwiskiem musiało być bohaterowi łatwo. Swoją drogą ciekawy opis książki. I jak to się skończyło? ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie będę spoilerować, proszę przeczytać! :D

      Usuń
  3. To była moja pierwsza książka Kirino. Na początku nie zrobiła na mnie jakiegoś większego wrażenia, dopiero jakiś czas po przeczytaniu zaczęłam ją doceniać i w sumie chciałabym sięgnąć po nią jeszcze raz, tak dla przypomnienia. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja również. ^^
      Właśnie tak uczyniłam i nie żałuję, warto było wrócić do tej historii. ;)

      Usuń
  4. Mnie się podobało. Świetnie poprowadzona historia. Co więcej, ofiara, czyli matka Glisty, w ogóle nie przykuwa uwagi i to, przynajmniej moim zdaniem, duży plus, bo nie skupiamy się na żałowaniu jej, tylko od razu przenosimy całą uwagę na to, co jest naprawdę ważne. Ja swój egzemplarz oddałam do biblioteki w gimnazjum i z tego, co mi wiadomo, został ocenzurowany - wtpożyczać mogą tylko nauczyciele i trzecia klasa. xD
    Jeszcze raz wesołych świąt! :D

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, to był dobry zabieg ze strony autorki. :)
      Oho, nieźle. xD Chociaż w sumie... co się dziwić? Jeszcze jakiś bachory by się na matkę rzucił. ^^''

      Usuń
  5. Brzmi ciekawie. Lubię takie klimaty, więc kto wie - może i sięgnę po tą lekturę :D
    Dziękuję za życzenia, też bym odpowiedziała podobnie, ale już po fakcie xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. :)
      No tak, niestety. :( Czemu święta i wolne zawsze tak szybko mijają...? T^T

      Usuń
  6. Nie słyszałam nigdy o tej książce, ale myślę, że jak tylko wpadnie mi gdzieś w oko to dorwę ją w swoje czytelnicze szpony! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozejrzyj się za nią w bibliotece. ^^

      Usuń
  7. Widziałam ją w księgarni :D. Muszę w końcu przeczytać jakąś książkę azjatyckiego autora, ale zawsze jest coś innego do czytania XD.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, znam to. ^^'' Ale polecam japońszczyznę, bo to ciekawa sprawa. :3

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.