piątek, 15 stycznia 2016

„Kiedy byliśmy sierotami” Kazuo Ishiguro


      Momentami jestem wdzięczna za to, że kazano nam przeczytać piętnaście książek na współczesną literaturę japońską. Została nam wysłana całkiem pokaźna lista, z której mamy wybrać wyżej wymienioną liczbę powieści/zbiorów/sztuk/opracowań. Mimo iż przeczytałam ponad dwadzieścia książek z listy, niewiele z nich pamiętam, a nie wystarczy powiedzieć, że coś ma się za sobą, trzeba jeszcze to zdać, więc zaczynam „od początku” i robię jakieś tam notatki, bo taka sklerotyczka jak ja inaczej tej literatury nie zda.
      Jednym z pisarzy „odkrytych” dzięki owej liście jest Kazuo Ishiguro. Niby Japończyk, ale wyprowadził się z rodziną do Wielkiej Brytanii już w wieku pięciu lat, należy więc do znanych pisarzy brytyjskich. Ma na koncie kilka nagród i nominacji, czemu się nie dziwię, bo choć poznałam póki co tylko dwie jego książki, obiema się zachwyciłam. Najpierw przeczytałam „Pejzaż w kolorze sepii”, dzisiaj zaś dokończyłam „Kiedy byliśmy sierotami”.
      Narratorem powieści jest Christopher Banks, świetny detektyw. Mieszka w Londynie, lecz dzieciństwo spędził z rodzicami w Szanghaju. Dni upływały mu wówczas głównie na nauce i zabawie z przyjacielem z sąsiedniego domu - Japończykiem Akirą. Któregoś jednak dnia w tajemniczych okolicznościach znika ojciec Christophera, zaś kilka miesięcy później - również jego matka. Christopher zostaje więc wysłany do Anglii, gdzie dorasta i powoli staje się słynnym detektywem. Jego największym pragnieniem jest odnalezienie rodziców. Szukając ich, zagłębia się zarówno w sprawy związane z napiętą sytuacją w Chinach, jak i w podróż do własnych wspomnień, które mogą pomóc mu zrozumieć coś, na co jako dziecko nie zwrócił większej uwagi.
      Początkowe rozdziały to przede wszystkim poznawanie bohaterów, ale czym dalej, tym bardziej się wciągałam i w końcu doszło do tego, że na zajęciach miałam ochotę wszystko rzucić i dokończyć tę powieść. Coś, co wydaje się jasne na pierwszy rzut oka, potem okazuje się zupełnie inne. Postaci również momentami zaskakują, całość jest owiana mgiełką tajemnicy. Rzecz dzieje się niemal w całości przed II wojną światową, czuć więc napięcie spowodowane cieniem zbliżającej się wojny. Czytelnik poznaje Londyn lat 30. XX wieku oraz egzotyczny Szanghaj, zarówno ten z dzieciństwa Christophera, jak i ten z 1937 roku, kiedy to Japończycy zaatakowali Chiny (wojna chińsko-japońska).
      Zdecydowanie polecam, a sama mam nadzieję, że zdobędę jeszcze jakąś książkę Ishiguro. Póki co wracam do „Groteski” Natsuo Kirino - dostałam się wreszcie do biblioteki japonistycznej i wypożyczyłam wersję papierową, bo czytanie e-booków mnie męczy, więc dobrnęłam tylko do połowy tej powieści. Bywajcie!

25 komentarzy:

  1. Mnie też męczy czytanie e-booków, ale jak jestem w podróży nie mam jak targać ze sobą papierówek ;/ znam to, sama na studiach mieszkałam w innym mieście i tylko niektóre weekendy spędzałam w domu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja też nie zawsze mogę sobie pozwolić na papierową wersję i wtedy zmuszam się do e-booka, ale jak mam wybór, to zawsze wybiorę tradycyjną książkę.

      Usuń
    2. Też, dlatego regały mi się już uginają :D nie potrafię pozbyć się chociaż jednej :D

      Usuń
    3. Te błędne spojrzenie rozmarzonej lalki ;) miała być zadziora, wyszła sentymentalna ;)

      Usuń
  2. Pisarze japońscy są niesamowici. Piszą zupełnie inaczej i dostrzegają inne rzeczy niż europejscy. Chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Za każdym razem mnie to zadziwia, choć książek japońskich autorów trochę już przeczytałam. :)

      Usuń
  3. Tak... Wiele... Japońszczyzny... Do... przeczytania..........................

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeczytałam już trzy powieści Ishiguro (Pejzaż..., Malarz świata ułudy i Okruchy dnia), ale akurat nad tą trochę się wahałam. Wygląda jednak na to, że dobrze byłoby to nadrobić. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, bardzo chciałabym przeczytać "Malarza świata ułudy" i "Okruchy dnia". ^^

      Usuń
  5. Oj pierwszy raz słyszę o tym autorze, ale mnie nim zainteresowałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Japoński kryminał ? W sumie nie ważne jaki, dobry kryminał nie jest zły XD. A ten zapowiada się świetnie :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest zupełnie inny od takich, chociażby, szwedzkich. :D

      Usuń
  7. Czytałam już 2 książki tego autora: "Nie opuszczaj mnie" i "Okruchy dnia". Teraz czytam "Pogrzebanego olbrzyma". Autor ma świetny styl moim zdaniem, jednak momentami bardziej stawia na przeżycia wewnętrzne bohaterów a nie rozwój akcji :/
    Pozdrawiam
    welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć. Z tym że ja akurat uwielbiam te psychologiczne wywody, więc mi to nie przeszkadza. ^^
      Również pozdrawiam!

      Usuń
  8. Mówiąc szczerze, nigdy nie słyszałam ani o autorze, ani o tej książce. Wątpię jednak abym ją przeczytała. Fabuła nie do końca trafia w mój gust. Nie przepadam za książkami których akcja osadzona jest w czasach wojennych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gdyby nie historia literatury japońskiej, możliwe, że też nie poznałabym Ishiguro.
      Oho, no proszę, ja akurat uwielbiam tego typu książki. :)

      Usuń
  9. Autor jest mi raczej nieznany, podobnie jak literatura japońska. Nie ukrywam jednak, że z przyjemnością przeczytałabym tę książkę. Bardzo fajna i zachęcająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam. :) Może kiedyś będziesz miała okazję. ;)

      Usuń
  10. Brzmi zachęcająco, chętnie bym coś przeczytała. Ale za nic nie mogę znaleźć żadnej dobrej książki, która by mnie zaciekawiła. Szkoda, że tej książki nie znajdę u siebie, chętnie bym ją sprawdziła. :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ebook czytałam raz, ale miałam wtedy niezłą fazę na cykl książek, bo się nakręciłam serialem. :D

      Usuń
    2. Jest wiele ciekawych książek, na pewno znajdziesz coś ciekawego! :D

      Usuń
  11. Londyn, lata 30 XX wieku? To zdecydowanie książka dla mnie. Chyba jeszcze nigdy nie spotkałam się z literaturą japońską, ale myślę, że najwyższy czas to zmienić!
    Buziaki, Lunatyczka

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.