niedziela, 13 grudnia 2015

Wiecznie niedoceniona - „Onnazaka. Droga kobiety” Fumiko Enchi


      Fumiko Enchi, choć w Polsce niemal zupełnie nieznana, jest jedną z najwybitniejszych japońskich pisarek. Zdobyła niejedną nagrodę literacką, w tym prestiżową nagrodę Nomy za powieść, o której krótko Wam dziś opowiem.
      Główną bohaterką książki jest Tomo, która w wieku piętnastu lat wyszła za dobrze zapowiadającego się Yukitomo Shirakawę. Zdecydowanie nie była jednak szczęśliwa w tym małżeństwie - mąż, wychowany w duchu konfucjańskich zasad, był święcie przekonany o wyższości mężczyzn nad kobietami. Tomo pokornie znosiła jego humory, zdrady i tak dalej, poświęcając się rodzinie będącej jej najwyższą wartością.
      Tomo poznajemy, gdy wybiera się do Tokio w celu... znalezienia dla męża młodej, pięknej, niewinnej kochanki. Choć to ją boli, chce jak najlepiej wykonać powierzone jej zadanie i w końcu znajduje dziewczynkę idealną - piętnastoletnią Sugę.
      To wszystko to dopiero początek. W powieści poznajemy wiele różnorodnych postaci i zaznajamiamy się z niejednym wątkiem. W tle zaś mamy wczesny okres Meiji, czyli czas modernizacji Japonii (jak niektórzy może wiedzą, przez dość długi czas Japonia izolowała się od reszty świata, ale w 1868 roku wreszcie się otworzyła i zaczęła się bardzo szybko zmieniać i rozwijać). Styl Enchi jest świetny, czytelnik styka się z rozwiązaniami, które pisarka podpatrzyła w uwielbianych przez siebie klasycznych działach, takich jak „Opowieść o księciu Genji” damy Shikibu Murasaki czy w „Żywocie kobiety swawolnej” Saikaku Ihary. Enchi zdecydowanie udało się wywołać we mnie współczucie dla... nie wiem, może co drugiej postaci w powieści. Naprawdę. Czasami było mi tak smutno... Ogółem jestem wyczulona na wszelkie objawy niesprawiedliwości na świecie, a już szczególnie, gdy mają one związek z „poniżaniem” kobiet. Nie żebym była feministką czy coś, ale to mnie naprawdę boli. Kiedy więc czytałam choćby o tej konieczności szukania przez Tomo kochanki dla własnego męża, serce mnie bolało i miałam ochotę własnoręcznie udusić Yukitomo (jednocześnie nawet jego było mi czasami żal - zwariować można!).
      Polecam gorąco. Z lektury można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy związanych z Japonią okresu Meiji, z tym, jak traktowane były wówczas kobiety... Powieść przejmująca i zdecydowanie warta uwagi. Nie jest długa, ma jedynie jakieś 180 stron, więc nawet przy braku czasu można się za nią bezpiecznie zabrać.

27 komentarzy:

  1. Wow widzę, że bardzo dużo różnych emocji wzbudzili w Tobie bohaterowie. Nie słyszałam nic o tej autorce, ale to nieistotne, bo teraz już wiem kim jest. Mam problem z czytaniem o poniżaniu kobiet, ogólnie ludzi, ale kobiet w szczególności. Może to zależy od czasów w jakich żyjemy, nie jestem sobie w stanie wyobrazić szukania kochanki dla swojego męża. Zapisuje tytuł:) Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza japonistami (a nawet wśród nich) niewiele osób słyszało o Enchi, a szkoda, jak się okazuje.
      Takie tematy zawsze wywołują we mnie wiele emocji. Z jednej strony denerwuję się i smucę, gdy coś takiego czytam, z drugiej - nie mogę się powstrzymać, by tego nie robić.
      Buziaki! :)

      Usuń
  2. Moja koleżanka kocha Japonię i ciągle poszukuje książek z nią związanych, więc na pewno podsunę jej ten tytuł :)
    A kto wie, może sama się skuszę na tę powieść? :)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skuś się, według mnie, naprawdę warto. Nie trzeba przecież być fanem danego kraju, by czytać tego rodzaju książki. :)
      Również pozdrawiam! :*

      Usuń
  3. Ech pamiętam jak mi o /książce pierwszy raz opowiadałaś :( Kurczę noo... naprawdę to wszystko jest tak przerażająco smutne T.T Ech nooo... Kurczę dobrze cię rozumiem że może ci być żal tego typa... Ja miałam tak samo gdy czytałam "Arabską perłę" Nie wiem czy kojarzysz. W każdym bądź razie z jednej strony było mi go szkoda a z drugiej miałam ochotę go ukatrupić >.< Ech i być tu człowieku mądrym -.-" No ale wracając do książki... Z jednej strony chciałabym ją przeczytać ale z drugiej... Ech wiem że pewnie bym ją odchorowywała z dobry tydzień... Maaatko czemu ja tak przeżywam T.T Nooo nic... W każdym razie nie dziwie się że ta pozycja wzbudziła w tobie tyle emocji...

    Buziaczki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, pewnie strasznie byś przezywała, ale naprawdę to książka warta uwagi. Jak byś się kiedyś zdecydowała, to Ci pożyczę. :*

      Usuń
  4. Mam jakieś 20 książek made in Asia do przeczytania, jak ja to zrobię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak? Z przyjemnością! xD
      Nie no, też mam problem, bo tyyyle książek do przeczytania, a czasu mało. :(

      Usuń
  5. Pierwsze słyszę o autorce. Mnie też wkurza ta niesprawiedliwość, zwłaszcza że nadal są miejsca, gdzie pochwala się wyższość mężczyzny nad kobietą. I facet może mieć kilka żon, kobieta nie ma nic do gadania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet ja o niej wcześniej nie słyszałam, ale to dlatego, że jeszcze nie miałam literatury współczesnej na studiach.
      No więc właśnie... Okropieństwo. XXI wiek, a dzieją się rzeczy jak w średniowieczu czy nawet wcześniej. :/

      Usuń
  6. Temat dość nieprzyjemny (pewnie też będę współczuła co drugiej postaci T.T), jednak jestem bardzo ciekawa tej książki. Na pewno się za nią rozejrzę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś bardzo się interesowałam Japonią. Ale muszę przyznać, że jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki japońskiego pisarza bądź pisarki. Fabuła książki mnie zainteresowała, więc może rozejrzę się za tą lekturą :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto sięgnąć po japońskie książki. W większości tak się różnią od europejskich i amerykańskich, że czytelnik może poczuć się jak w innym świecie. :)

      Usuń
  8. Hm... Jak doczytam "Lalkę", to chyba zainwestuję. Chociaż w sumie nie wiem, czy się w tym odnajdę biorąc pod uwagę moją miłość do klasyki zachodnioeuropejskiej i rosyjskiej. ^^'

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, jakieś pojęcie o Japonii masz, a to fajna książka z wczesnym okresem Meiji w tle. :)

      Usuń
    2. Zobaczymy. :) Póki co zachwycam się "Faustem"... po raz n-ty. xD

      Usuń
    3. Ty się "Lalką" zachwycaj, a nie "Faustem"! :P

      Usuń
    4. Ach, ta Twoja miłość do romantyzmu. :P Ja się lepiej odnalazłam w pozytywizmie i kolejnych epokach.

      Usuń
  9. A ja słyszałam o tej książce - choć co prawda nie czytałam ^^"
    Trudno by ją było dostać w księgarniach, czy może od razu szukać na allegro, czy jakimś innym portalu??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że łatwiej będzie ją zdobyć przez internet niż w tradycyjnej księgarni, bo nie jest to chyba książka powszechnie dostępna.

      Usuń
  10. Nie lubię takiego typu powieści, bardzo przygnębiają ;-;. Mimo tego może być dość ciekawa, kiedyś już o niej słyszałam ale jakoś nie zwróciłam uwagi, co pewnie było błędem, więc przy najbliższej okazji postaram się z nią zapoznać :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Owszem, przygnębiają, ale też ilu ciekawych rzeczy można się z nich dowiedzieć!

      Usuń
  11. W oryginale powinnaś czytać, a nie jakieś tłumaczenia! xP

    OdpowiedzUsuń
  12. Od dłuższego czasu interesuję się Japonią więc postaram się znaleźć tę książkę :D
    Ps. Czytałaś coś od Anchee Min?
    Ps2. Zrobiłabyś kiedyś post o tym, jak wygląda japonistyka, jak wyglądają te studia? Zastawiam się nad tym kierunkiem i byłabym wdzięczna za poradę :)
    Pozdrawiam
    http://welcome-to-my-little-big-world.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  13. Mój chłopak z chęcią by to przeczytał, bo łaknie wszystkiego co Japonii się tyczy :D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.