sobota, 21 listopada 2015

Początek przygody z Kurtem Wallanderem - „Morderca bez twarzy” Henninga Mankella


      Zaczęło się niewinnie. Podczas jednej z licznych wycieczek do Biedronki upolowałam dobrze zapowiadający się kryminał. Jakiś czas później w tym samym miejscu kupiłam „Mordercę bez twarzy” Henninga Mankella i dopiero w domu zorientowałam się, iż ten wyżej wymieniony kryminał to szósta część serii o komisarzu Kurcie Wallanderze, a owy „Morderca bez twarzy” to jej pierwsza odsłona.
      Henning Mankell, znany i lubiany szwedzki pisarz, niedawno niestety zmarł. Zasmuciło mnie to, bo bardzo polubiłam jego książki. O jednej w skrócie dziś opowiem.
      Mamy lata 90-te XX wieku. Kurt Wallander, komisarz ystadzkiej policji, bierze udział w poszukiwaniu mordercy - lub morderców - dwojga staruszków. Ta para rolników żyła sobie spokojnie, nikomu nie wadząc, któż więc miałby pragnąć ich śmierci? Co więcej, mężczyznę brutalnie zamordowano, kobietę zaś poturbowano i pozostawiono w takim stanie, że przed śmiercią zdołała wykrztusić tylko jedno słowo, które może, ale nie musi pomóc policji w schwytaniu winnego/winnych. Wallander ma więc na głowie ważną sprawę, a jakby tego było mało, zwaliły się na niego problemy osobiste. Czy uda mu się dociec prawdy?
      W tej części czegoś mi brakowało, ale to nic. Dlaczego? Ano dlatego, że czułam się, jakby to był tylko wstęp do czegoś większego - i nie pomyliłam się! Kolejne tomy są lepsze, często ciężko się od nich oderwać. W tej części stykamy się głównie z problemem imigracji i rasizmu, w innych również poruszane są ważne kwestie różnego rodzaju.
      Znacie Kurta Wallandera i jego przygody (jak nie z książek, to może z filmów, bo jest ich sporo)? Jestem po jakichś siedmiu częściach i zdecydowanie chcę przeczytać całą resztę. Polecam serdecznie wszystkim wielbicielom kryminałów i thrillerów, nie tylko skandynawskich.

32 komentarze:

  1. zapowiada się ciekawie, więc może przeczytam, chociaż za kryminałami aż tak nie przepadam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tymi akurat naprawdę warto się zapoznać. :)

      Usuń
  2. Nie jestem wielka fanką kryminałów, ale jeżeli są dobre to po nie sięgam. Jeszcze nie miałam do czynienia z tym autorem, ale tytuł sobie zapisałam:) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze kilka lat temu też nie byłam fanką tego typu powieści, teraz to co innego. ^^ A Mankella zdecydowanie warto sobie poczytać!
      Również pozdrawiam. :)

      Usuń
  3. Kurokocchi przywieziesz mi coś do czytania na moją długą podróż do domu? xD Bo mój budżet taki mały, że tym razem nic na podróż sobie nie kupię. T.T Może być coś od dżapońskiego autora to przynajmniej sobie odhaczę lekturę, bo moje emm 4(?) dżapońskie przeczytane pozycje to jak na razie marny wynik. haha Wymagania mam tylko takie, żeby za dużo romansu nie było... haha xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli chodzi o książki, jestem do usług. :D Ale z tych lektur to zbyt dużo nie mam na stanie. Zerknij tu: Przeczytane i wybierz sobie coś. ;)

      Usuń
    2. Dzięki! <3 Odezwałam się na fejsie. ^^

      Usuń
    3. Nie ma za co, Kagamicchi. ^^ Miłego czytania! <3

      Usuń
  4. Słyszałam wiele dobrego o książkach Henninga Mankella, ale jeszcze żadnej nie czytałam. W ogóle skandynawskie kryminały mają w sobie to coś. :))

    OdpowiedzUsuń
  5. Oczywiście, że znam Kurta i go uwielbiam :) Nie czytałam tej książki, ale miałam przyjemność przeczytania "Niespokojnego człowieka". Czytałaś może? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie, bo przeczytałam 7 części, a "Niespokojny człowiek" jest 9. tomem. ^^ A czytam po kolei. ;)

      Usuń
  6. No nie wiem... Raczej nie czytam kryminałów ze względu na to, że zanim akcja się rozkręci na dobre, to ja już wiem kto zabił (efekt tego, że w głębi [ale niezbyt głębokiej] duszy jestem psychopatką?) ^^' Ale może się zapoznam z tym cudem, kto wie? :D

    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tu niekoniecznie chodzi o to, by dociekać, kto zabił. Fajna jest droga ku temu, a w niektórych częściach widzimy część akcji z perspektywy sprawcy i to jest świetne. :D

      Usuń
  7. Nie znam jeszcze tej książki. Być może przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam autora, ale mnie zachęciłaś :) szczególnie, że ostatnio coraz bardziej kocham taki rodzaj książek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, bo Mankella naprawdę warto sobie poczytać. :)

      Usuń
    2. To się umówmy, że ja spróbuję z Mankellem a Ty z jakimś polskim pisarzem :D

      Usuń
    3. Chętnie, tylko obawiam się, że czas na to znajdę dopiero w wakacje. ^^''

      Usuń
    4. Jestem złośliwie cierpliwa :P

      Usuń
  9. Nie czytałam jeszcze ani jednej części tej serii, ale u boku Kurta Wallandera z chęcią przeżyję jedną z literackich, kryminalnych przygód. Lubię ten gatunek i chętnie po książkę sięgnę. A tak poza tym, mam wrażenie, że też widziałam tę powieść w Biedronce i już żałuję, że jej nie kupiłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie warto. :)
      No cóż, faktycznie szkoda, ja wcale nie żałuję, że ją kupiłam. :)

      Usuń
  10. Jako stały bywalec "biblioteczki" Biedronki i na tę książkę się natknęłam, ale nie byłam nią jakoś szczególnie zainteresowana. Przy następnej okazji może przyjrzę się jej bliżej :D.

    OdpowiedzUsuń
  11. Może bym się i na nią skusiła!: )

    OdpowiedzUsuń
  12. Jeszcze nie miałam okazji czytać żadnej książki Mankella. Muszę to jak najszybciej nadrobić ;).

    OdpowiedzUsuń
  13. Szkoda, że czegoś w niej brakuje, ale skoro w dalszych częściach seria się rozkręca, to pasowałoby poznać i pierwszą z nich. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.