sobota, 14 listopada 2015

Młodzi piszą, czyli „Zmienni” Agaty Kijory


      Książkę wygrałam na jednym z blogowych konkursów. Nie jest gruba czy szczególnie ciężka, a więc idealna na czytanie w pociągu, autobusie czy na wykładach.
      Gdy tylko zaczęłam lekturę, poczułam się, jakbym czytała jedno z blogowych opowiadań. Uczucie to towarzyszyło mi zresztą do końca. Miałam wrażenie, że zapoznaję się z twórczością nastolatki i zaciekawiona wpisałam w Google nazwisko autorki - jak się okazało, moje odczucia nie wzięły się znikąd. Agata Kijora faktycznie jest młodą osóbką - licealistką - nic więc dziwnego, że jej styl nie jest jeszcze szczególnie dopracowany i dojrzały (co jednak nie oznacza, że jest zły, książkę naprawdę czytało się całkiem przyjemnie).
      Ale zacznijmy od początku. Narratorką powieści jest nastoletnia Lilith. Wiedzie sobie spokojne życie w niewymienionym z nazwy miasteczku. Wszystko ładnie, pięknie - do czasu, gdy ktoś włamuje się do jej domu, a niebawem porywa jej rodziców. Jakby tego było mało, atakuje ją potwór, który potem okazuje się być złym goblinem. Na szczęście ratuje ją nieziemsko przystojny chłopak, James, a Lil niedługo dowiaduje się, że tak naprawdę oboje pochodzą z innego świata (Sudicante) i nie są ludźmi, lecz zmiennokształtnymi. Tego wszystkiego dowiadujemy się już w pierwszym rozdziale, więc nie czujcie się zaspoilerowani.
      Brzmi oryginalnie? Dla mnie na pewno nie, zważywszy na to, że jako dzieciak z gimnazjum zaczęłam pisać opowiadanie, które pod wieloma względami przypomina „Zmiennych” (klik). To wszystko nie oznacza jednak, że książka Kijory jest zła. Wręcz przeciwnie, ma potencjał i wydaje mi się, że jeżeli dziewczyna będzie dalej szkoliła swój warsztat pisarski, w przyszłości może stworzyć naprawdę świetne powieści. Powodzenia, Agato! ;)
      Szczerze mówiąc, gdybym była teraz gimnazjalistką, zapewne byłabym zupełnie zachwycona „Zmiennymi”. Teraz mam niestety nieco wyższe wymagania. ;) Dlatego polecam tę książkę przede wszystkim młodzieży lubiącej fantasy. Elfy, wilkołaki, smoki, zmiennokształtni, czarodzieje, piękna magiczna kraina... Dla młodszych fanów takich klimatów to powieść zdecydowanie warta przeczytania.
      Wiecie co, podziwiam młodych ludzi, którzy nie boją się wysłać swoich wypocin do wydawnictw. No, właściwie nie tylko młodych, bo ogółem trzeba być nieźle odważnym, żeby zdobyć się na taki krok... Też tak uważacie?

32 komentarze:

  1. Ano tak. Trzeba mieć jeszcze dużo zaparcia (i czasu) żeby dokończyć pisać swoją książkę. Jak wiesz, jestem jednym z mistrzów niedokończonych opowiadań. ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie powiem, okładka jest całkiem fajna i przyciąga wzrok :) Może już trochę podobnych książek mam za sobą, ale tę chętnie bym przeczytała. Lubię czytać debiuty i później obserwować jak się zmienia styl autora :D
    Może skuszę się na "Zmiennych" za jakiś czas, kiedy zrobi się luźniej na mojej półce :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się ukryć, że okładka przyciąga wzrok. :)

      Usuń
  3. Mam bzika na punkcie zmiennokształtnych, przeczytałam już ponad sto książek o nich XD O tej pozycji rzecz jasna słyszałam, ale nie mam jak przeczytać, do tego właśnie ta opkowość blogowośc... Chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. E, jak lubisz zmiennokształtnych, to możesz dać autorce szansę. ;) Nie da się ukryć, że to książka raczej dla młodzieży, niemniej warto od czasu do czasu zrelaksować się przy czymś takim. ;)

      Usuń
    2. Szkoda mi na to pieniędzy :D

      Usuń
    3. Też racja. Gdybym nie wygrała tej książki, na pewno bym jej nie kupiła. ^^''

      Usuń
  4. Zakochałam się w okładce! Jest taka inna i magiczna <3
    Może skuszę się na tę pozycję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że wiele osób urzeka ta okładka. :)

      Usuń
  5. Fantasy to raczej nie mój gatunek, co nie znaczy, że nie sięgam po niego wcale. Niemniej jednak serdecznie gratuluję Ci wygranej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo, po jedne gatunki sięga się częściej, po inne rzadziej. :)
      Dziękuję! ^^

      Usuń
  6. Ja raczej podziękuję... Jakoś w ostatnim czasie wcale nie ciągnie mnie do takich rzeczy. Puszkin, Tołstoj, Gaskell, Mickiewicz (wieszczu! <3)... Bardziej w tym kierunku. Ostatnio w ogóle nic "lekkiego i przyjemnego" mi nie wchodzi... Może dlatego też mam problem z dokończeniem opo? Jakoś razi mnie ten prosty styl.
    Odważnym? No nie wiem, bardziej pokręconym. ^^'
    Pozdrawiam - Andzik

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taak, zauważyłam, że teraz gustujesz w zupełnie innych klimatach. :P Ale rozdział wreszcie napisz, czekam na Hiroshiego! I nie tylko, żeby nie było. xD
      Dobra: odważnym i pokręconym. :P

      Usuń
    2. Dobijająca życiowo klasyka górą! <3 Jakoś się postaram, chociaż już widzę, że ciężko mi się w to wpasować. ^^' Ale skończę, spokojnie! To jest, kiedyś.

      No, teraz lepiej. :D

      Usuń
    3. Lepiej skończ jak najszybciej, może trochę chandrę jesienną rozproszysz. Q.Q

      Usuń
  7. Ostatnio czytałam młodzieżową książkę, ale porzuciłam ją w połowie, jak większość ostatnio. Może to jest związane z tym że także mój gust filmowy odwrócił się o 180 stopni, bo kiedyś uwielbiałam komedie i nienawidziłam dramatów. A teraz kocham oglądać dramaty, smutne zakończenia i takie tam.
    Ale to nic że sama piszę jak dziecko z gimbazy. xD
    Pozdrawiam!

    Ps. Wygrywasz i dostajesz tyle książek, a także sama kupujesz, że jestem ciekawa jak wygląda twoja własna biblioteczka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to bywa, w końcu ma się czegoś dość i zwraca się w innym kierunku. Ja przez kilka lat czytałam prawie tylko fantasy, a teraz siedzę głównie w thrillerach. ;)

      Cóż, moja biblioteczka wygląda, jak wygląda, książek sporo, ale problem jest taki, że nie bardzo mam gdzie je trzymać. :(

      Usuń
  8. Hmmmm... Książka nieźle się zapowiada mimo iż jak sama mówisz bardziej dla młodzieży xD Trochę skojarzyło mi się to z "Okupem drapieżców" w sensie że takie dla młodszych czytelników ale i tak nam się podobało ;P W każdym bądź razie jak się tobie podoba to pewnie mi też xD
    Co do tematu "młodzi piszą"... Bież moja miła przykład z nich i do dzieła :D Tak tam rada od bliźniaczki xP

    Buziaki :*

    Suzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się z tym skojarzyła. :)
      Taak, już lecę. :P
      Buziaki!

      Usuń
  9. Dla mnie też nie brzmi to zbyt oryginalnie, w sumie całkiem naciągane, jest masa podobnych powieści, ale to że autorka jest tak młoda strasznie mi imponuje. Naprawdę podziwiam takich ludzi. Mam nadzieję że kiedyś trafię na ten tytuł :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No więc właśnie, dlatego warto dać dziewczynie szansę. :)

      Usuń
  10. Mimo, że pewnie Zmienni brzmią trochę jak połączenie różnych książek z którymi miałam do czynienia to mimo wszystko kupię ją jeżeli będę miała okazje. Warto wspierać młodych ludzi, którzy stworzyli coś i zaczynają swoją przygodę z pisaniem. Sama czasami coś sobie nagryzmole, więc cieszy mnie sukces tej dziewczyny, że książka została wydana. Pozdrawiam! :)
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pewnie, że cieszy i że warto takich ludzi wspierać. :)
      Pozdrawiam i dziękuję za odwiedziny!

      Usuń
  11. Za książkami fantasy nie przepadam, ale szacunek dla autorki się należy ^^

    love-ksiazki.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Obawiam się, że to nie jest książka dla mnie i raczej się za nią oglądać nie będę. Preferuję nieco dojrzalszą literaturę, z wyższej półki, a takie a' la blogowe opowiadanka to jednak nie są w moim guście - fakt, niby trzeba wspierać młodych autorów, no ale... jest tyle po prostu lepszych książek, że szkoda tracić czas na wciąż i wciąż powtarzające się schematy. Czemu to zawsze musi być przystojny chłopak ratujący z opresji? To się robi nudne, że aż bokiem wychodzi i dziwię się, że jeszcze takie historie są wydawane... ileż można?
    medycy nie gęsi, też książki czytają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, to też racja, ale od czegoś trzeba zacząć. ;)

      Usuń
    2. Z jednej strony prawda, ale z drugiej debiut ma się tylko jeden. ;)

      Usuń
    3. Też racja. ;) Warto jednak zauważyć, że tu mamy do czynienia z bardzo młodą osóbką. :)

      Usuń
  13. Jakoś mnie nie przekonuje ta książka :) Ma za to ciekawą okładkę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, autorka jest jeszcze niedoświadczona, ale kto wie, czy w przyszłości nie doczekamy się od niej czegoś świetnego? :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.