piątek, 9 października 2015

C.J. Roberts - „Dotyk ciemności”


      Przeczytawszy opis i recenzję tej książki, podchodziłam do niej ze strachem. Bardzo rzadko sięgam po tego typu powieści (erotyka to nie moja bajka, ale trzeba próbować różnych rzeczy, prawda?). Bałam się nie wiadomo jakiego sadyzmu i tak dalej, tymczasem... chyba podkochuję się w jednym z głównych bohaterów (mimo że jest blondynem, a ciągnie mnie raczej do brunetów), a całość, choć miejscami brutalna i doprawdy przykra, wydała mi się... dość romantyczna. Na swój zwariowany sposób. Nie wiem, może dlatego, że jestem nienormalna.
      Zacznijmy jednak od początku. Najpierw poznajemy Caleba (oto ta moja pseudomiłość), który został w przeszłości nieźle skrzywdzony, bo jedyne, o czym marzy, to zemsta na Rosjaninie, którego nazwiska już nie pamiętam. Caleb jest przystojny, zdolny, beznamiętny i jest „treserem niewolnic seksualnych” (nienawidzę takich określeń, nienawidzę wszystkiego, co poniża kobiety). Mówię sobie: no dobra, łatwo nie będzie, ale okej, dam mu szansę, może gościu się zrehabilituje, bo zazwyczaj tak to w powieściach bywa.
      Dalej mamy Livvie, osiemnastoletnią Amerykankę - również z problemami, tu natury rodzinnej. Któregoś dnia zostaje porwana przez Caleba w wiadomym celu, którego końcem ma być zemsta na wyżej wymienionym Rosjaninie. Obawiałam się w tej sferze rozdzierających serce scen sadystycznych, ale jakoś nie mogłam wykrzesać z siebie szczególnie wielkiego współczucia, bo... rety, Caleb potrafi być taki słodki i kochany... To nie tyran bez uczuć, jak się okazuje (choć może chciałby nim być). No i nazywa Livvie Kotkiem (a na początku Zwierzaczkiem - oczywiście nie chodzi tu o coś w stylu naszego „kotku, kochanie”), a sam ten wyraz przywodzi na myśl wszystko, co słodkie i urocze. Nie mówię, że było lekko ani nic. Nie jestem też fanką jakichś pokręconych sado-maso i innych takich. I nie porównam tej książki z tymi całymi słynnymi Grey’ami itp., bo zwyczajnie tego nie czytałam ani nie oglądałam i bynajmniej nie zamierzam tego zmieniać. Właściwie ciężko mi określić moje uczucia co do tej powieści. Coś w sobie ma, nie jest może rewelacyjna, większość wydarzeń (jeśli nie wszystkie) da się przewidzieć, ale ma jakiś specyficzny smaczek (Caleba?). Przeczytałam ją w ciągu niecałego dnia, więc nawet jak cierpimy na brak czasu, „Dotyk ciemności” można sobie połknąć raz-dwa. To ma być trylogia, a „Zapach ciemności”, czyli II część, ma się ukazać niebawem (ale na e-booka pewnie jeszcze sobie poczekam... znając życie, tak długo, że zupełnie zapomnę o tej książce i o Calebie).
      Podsumowując: nie polecam każdemu, bo co kto lubi. No i wara od tej książki osobom poniżej osiemnastego roku życia (płonne nadzieje)! 

22 komentarze:

  1. Na mnie książka zrobiła duże wrażenie ;). Ma w sobie "to coś".

    OdpowiedzUsuń
  2. Babciu... Zaskakujesz mnie! xD Zwłaszcza tym, że przeczytałaś książkę, obok której przeszłabym obojętnie... Ja! A obie wiemy, że to ja jestem bardziej zdemoralizowana. xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, która jest bardziej zdemoralizowana, ale jedno jest pewne: jesteś za młoda na taką książkę, więc bardzo dobrze, że przeszłabyś obok niej obojętnie. W Twoim wieku też bym to zrobiła. :P

      Usuń
    2. Geny babci zatarte przez geny matki. 8D

      Usuń
    3. "jesteś za młoda" - wiesz babciu, że to działa jak zachęta, prawda? :3

      Usuń
    4. Tylko dla niegrzecznych dzieci. :P Poczekaj do osiemnastki, wnusiu, wtedy możesz czytać dziwne rzeczy na legalu. :P

      Usuń
  3. No kurczę :( Nie mam osiemnastu lat :/ :P Ale kto wie może za kilka lat ją przeczytam xD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze parę lat temu nawet nie spojrzałabym na taką książkę. xD
      Dzięki za odwiedziny. :)

      Usuń
  4. Książka coraz bardziej popularna, może kiedyś sięgnę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie wiedziałam, że popularna. Nie wiedziałabym o niej, gdybym nie natknęła się na jej opis na jednym z blogów. :)

      Usuń
  5. Jestem bardzo sceptyczna co do erotyków, ale muszę przyznać, że moje odczucia po tej książce były podobne to Twoich - podejrzanie pozytywne. ;) I jakoś tak... nie mogę się doczekać kolejnego tomu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak ja...
      Heh, cieszę się, że ktoś ma podobne odczucia do moich. :D Wspólnie wyczekujmy drugiego tomu. ;)

      Usuń
  6. Cóż jak mi powiedziałaś że to czytasz byłam w hmmm... w szoku :p Nie nooo serio... No ale fajnie że ci się podobało ^ ^ Co prawdo nie spełniło swojego zadania ale cóż taki mamy klimat xP Oj nie bądź taką pesymistką może nie zapomnisz... A jak nie to Suzu-chan ci przypomni i kupi ^ ^

    Buuuuuuuuuuuzik

    Suzu

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lubię innych szokować. xD
      Tobie też by się spodobało. Ale pamiętaj, w razie czego Caleb jest mój. xD

      Usuń
  7. Planuję przeczytanie tej książki. Zazdroszczę Ci, że Ty masz to za sobą. Chciałabym już sama przekonać się o co tyle szumu, bo o tej powieści było jakiś czas temu głośno. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiedziałam, że tak głośno się o niej mówiło. Pewnie sporo w tym było przesady, niemniej dla Caleba warto przeczytać. ^^

      Usuń
  8. To książka, której nie sposób zapomnieć, ani tym bardziej potraktować obojętnie :) Jest jedną z najważniejszych pozycji w moim życiu, więc może nie jestem obiektywna - ale kocham ją :)
    Masz rację, że powinny czytać ja tylko pełnoletnie osoby, w dodatku takie, które oprócz odpowiedniej metryki mają też odpowienią dojrzałość :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, aż tak ją uwielbiasz? :) Cóż, trzeba przyznać, że coś w sobie ma, bo inaczej by mi się nie spodobała, jako iż nie lubię erotyki. ;)
      Pozdrawiam również!

      Usuń
  9. Przeczytałam ją mimo, że kompletnie nie wiedziałam czego się spodziewać. Wcześniej czytałam Uprowadzoną, która była łagodniejszą wersją tej książki. Strasznie wciągnęła mnie ta historia. podoba mi się, że to wszystko ten "związek" nawet nie wiem jak to nazwać, był taki skomplikowany. Nic nie było albo dobre albo złe. Nie można było z góry ocenić Caleba, chociaż czasami był taki dobry, a z drugiej strony miałam ochote mu przywalić. Na pewno sięgnę po drugą część, bo ucięto wątek dosyć drastycznie. Pozdrawiam!
    Ich perspektywy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się to podobało i również mam zamiar przeczytać drugą część. :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.