poniedziałek, 28 września 2015

Czy wierzysz, że „Niebo istnieje... Naprawdę!”?



      Najpierw natknęłam się na film - chyba w lipcu. Obejrzałam, uroniłam kilka łez (no dobrze, może trochę więcej niż „kilka”), w końcu zaś, buszując po ściągniętych e-bookach, zauważyłam również ten. Zabrałam się za niego chętnie, choć niezbyt przepadam za e-bookami (zdecydowanie wolę książki w tradycyjnej wersji - i tak, zdarza mi się je wąchać) i lektura poszła bardzo szybko. Spokojnie można przeczytać w jeden dzień - mi to zajęło dwa czy trzy przez wzgląd na to, że jednocześnie czytałam też inne książki (przed długi czas tak nie robiłam, a ostatnio znów mi się to zdarza), tę traktując jako swego rodzaju przerywnik. Nic mnie już w niej nie zaskoczyło przez wzgląd na wcześniej obejrzany film, który całkiem wiernie odzwierciedla oryginał.
      Dobrze, ale ja tu gadu-gadu, a o fabule - czy raczej świadectwie - nic jeszcze nie powiedziałam. Tematyki można się oczywiście domyślić - tytuł dobitnie wskazuje na powiązanie książki/filmu z Bogiem i Niebem. Autorem książki, a narratorem filmu jest amerykański pastor Todd Burpo, którego czteroletni syn, Colton, otarł się o śmierć. Podczas operacji na trzy minuty opuścił ciało - i w ciągu tych kilku krótkich minut zdążył zwiedzić część Nieba, porozmawiać z Jezusem oraz swoim pradziadkiem, który zginął na długo przed jego narodzinami, poznać siostrę, która umarła w łonie mamy w wieku dwóch miesięcy... Dziecko jest rozbrajająco szczere, a jego odpowiedzi na pytania dorosłych nigdy nie pozostawiały wątpliwości co do ich prawdziwości. Pastor i jego żona uwierzyli we wszystko, co powiedział ich synek, bo mówił rzeczy, których z innych źródeł wiedzieć nie mógł.
      Naprawdę był w Niebie. Naprawdę dostąpił tej łaski. Powrócił jednak, a jego rodzice po kilku latach postanowili podzielić się tą historią ze światem.

„Uwielbiam słowa, których użyła moja mama podsumowując tę historię:
– Odkąd to się stało – powiedziała mi – więcej się zastanawiam, jak jest naprawdę w niebie. Wcześniej przyjmowałam do wiadomości, że jest niebo, ale nigdy go sobie nie wyobrażałam. Wcześniej o tym słyszałam, a teraz wiem, że kiedyś je zobaczę.”

      Tak mniej więcej poczułam się po przeczytaniu i obejrzeniu historii małego Coltona. Czy potrzeba mówić więcej?

      Polecam - nie tylko wierzącym.

Odtwórca roli Coltona - Connor Corum. Słodziak, prawda?
Zwiastun.

Prawdziwi bohaterowie tej historii.

11 komentarzy:

  1. Sama nie wiem czy coś kiedyś o tym słyszałam czy też nie. W każdym razie nie czytałam i nie oglądałam, i muszę to nadrobić :D. Ze swojej strony mogę polecić książkę Glorii Polo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nadrób, warto. :)
      Czytałam jej świadectwo krótko po obejrzeniu filmu "Niebo istnieje naprawdę", w lipcu. :) Niesamowite, co się czasami dzieje...

      Usuń
  2. Hmmmmm pamiętam że zachęcałaś mnie do tego by to obejrzeć... Nie wiem sama czy chce bo boję się że znów się zdołuję ^ ^" Nie wiem muszę się zastanowić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przecież mówiłam Ci, że to podnosi na duchu, a nie dołuje!

      Usuń
    2. Czy ja wiem... Wiesz że mnie czasami dołują rzeczy które ciebie nie dołują ^ ^"

      Usuń
    3. Oj, ale to dowodzi w istnienie Nieba. ^^

      Usuń
  3. Oglądałam film i powiem,że się trochę zawiodlam, ale to przez zwiastun. Po prostu oczekiwałam czegoś lepszego, ale ogólnie film mi się podobał. Dla mnie słowa tego Coltona są dowodem, że niebo istnieje na prawdę. :)
    Do książki jakoś mnie nie ciągnęło.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, ja zwiastuna przed filmem nie oglądałam, więc nie wiedziałam za bardzo, czego się spodziewać. ;)

      Usuń
  4. Film bardzo chciałam obejrzeć, byłam w kinie i zrobił na mnie naprawdę niesamowite wrażenie - podchodziłam do niego sceptycznie, a koniec końców popłakałam się na seansie. Bardzo chciałabym poznać również wersję książkową, jestem ciekawa, czy wywoła we mnie równie dużo emocji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapewne wywoła, choć wiele nowego się nie dowiesz. Niemniej książka zawsze ma nad filmem tę przewagę, że można sobie wszystko wyobrazić po swojemu. :)

      Usuń
  5. Wspaniała książka i również bardzo fajny film, warto przeczytać i obejrzeć, polecam :). Jak najbardziej wierzę, że niebo naprawdę istnieje, a po tej lekturze jeszcze bardziej się w tym utwierdzamy. Malutki chłopiec, cudem uniknął śmierci i przez moment był już w niebie, a po powrocie z niego, wspomina najbliższym jak tam jest i wiernie odtwarza słowa Jezusa. To sprawia, że ukazuje nam się sens i droga naszego życia, tego tu na ziemi, jak i tego po śmierci oraz wszystkiego, co nas spotyka. Dziękuję za tą zachęcającą recenzję :).

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.