niedziela, 20 września 2015

Ballada o Narayamie. Opowieści niesamowite z prozy japońskiej


      Dawno, dawno temu, czyli w 2010 roku, oczarowana Krajem Kwitnącej Wiśni, miałam ochotę sięgnąć po książkę jakiegoś, jeszcze mi nieznanego, japońskiego twórcy. Szczęśliwym trefem okazało się, iż moja mama jest w posiadaniu niejakiej „Ballady o Narayamie” - książki, w której znajdują się „opowieści niesamowite z prozy japońskiej”. Dzięki temu niegrubemu tomikowi miałam przyjemność zapoznać się z kilkunastoma opowiadaniami i nowelami znanych japońskich pisarzy, między innymi Ryūnosuke Akutagawy (może kojarzycie - jego nazwiskiem nazwano prestiżową nagrodę, którą w Japonii mogą otrzymać nowi autorzy; jedną z jej laureatek była Hiromi Kawakami). Muszę przyznać, że naprawdę mnie zachwyciły. Nie będę ich opisywać, gdyż większość z nich jest zbyt krótka, by coś streszczać, a ponadto moja pamięć pozostawia wiele do życzenia i po tylu latach mało co już pamiętam. W każdym razie opowiastki napisane są nieskomplikowanym, przyjemnym stylem. I w niemal każdej pojawiają się elementy fantastyczne, które uwielbiam.
      Polecam serdecznie - nie tylko tym, którzy fascynują się Japonią i wszystkim, co z nią związane. To pozycje dla osoby, która chce spróbować czegoś nowego, jest otwarta na kulturę innych krajów, jest ciekawa świata i czerpie przyjemność z czytania niedługich opowieści. Pamiętajmy, że proza japońska jest dość specyficzna, znacząco odbiega od literatury europejskiej czy amerykańskiej. To jednak dodaje jej smaczku, prawda?

      Dziękuję za komentarze pod poprzednim postem, bardzo mi miło! Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie, a chętnych zapraszam również na Tojikomerareta Tori (tam też zresztą dodałam dziś wpis).

18 komentarzy:

  1. Hmmm fakt książki japońskie mają swój klimacik zupełnie inny od tych amerykańskich xD Hmmm tak swoją drogą... Ja jeszcze nie czytałam nic japońskiego O.o" Nie wiem może to będzie moja pierwsza lektura z tej dziedziny xD
    Haaa! Jak widzisz twoja bliźniaczka gdy dorwała się do kompa bierze się za zaległości i już jest w gronie czytelników :D <3

    Buziaki i do jutra :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? Okropieństwo, tym bardziej, że masz bliźniaczkę na japonistyce. Trzeba to zmienić.
      No nareszcie! :P
      Do jutra. :)

      Usuń
  2. Nie jestem wielką fanką Japonii, ale nie mówię nie, należy poznawać wszystko od podszewki, żeby do końca stwierdzić czy coś się lubi czy nie, prawda? :)
    Thievingbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Aaa to całkiem ciekawe! Narobiłaś smaczka więc będę musiała skombinować sobie taką książeczkę. :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę warto. :) Tyle że książka stara, więc może być nieco trudno ją zdobyć. Niemniej powodzenia! ^^

      Usuń
  4. Moje bliskie znajome są 100% otaku, ale mnie jakoś do tego nie ciągnie. Może kiedyś się przekonam ;)
    Zapraszam na mojego bloga ;)
    http://ravenstarkbooks.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie trzeba być otaku, by zapoznać się z prozą japońską. :) Warto to zrobić, bo jest zupełnie inna niż ta nam znana. Gwarantuje interesujące doznania. :)

      Usuń
  5. Szkoda, że to taki krótki wpis, poczytałabym więcej o tej książce, jest na liście do przeczytania, japońskiej liście.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cóż, na tym blogu wpisy będą właśnie krótkie. Gdybym miała więcej czasu, może nie byłoby "krótko, zwięźle i na temat", ale w mojej obecnej sytuacji... ^^''

      Usuń
  6. Pamiętam jak wspominałaś o tym kilka (?) lat temu, ale ciężko było to wówczas dostać (przynajmniej u mnie). Muszę znów poszperać, może znajdę :3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stara książka, to ciężko zdobyć, ale warto próbować. :)

      Usuń
  7. Bardzo mnie zaciekawiłaś tą książką, koniecznie będę musiała ją dorwać! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Przyznam, że z japońską literaturą nie jestem na"ty", ale chyba czas to zmienić. Być może ta pozycja byłaby dla mnie dobrym początkiem. Zobaczymy ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Przeczytałam niedawno to. NIestety w pdf, ale muszę przyznać, że bardzo mnie to zafascynowalo. tymbardziej, ze od malenkości interesuje sie Krajem Kwitnących Wiśni.
    Jeśli nie czytałaś, polecam Ci "Motyl na wietrze" - Rei Kimury. Wspaniala opowieść, oparta na prawdziwych wydarzeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję za polecenie, z chęcią przeczytam. :)

      Usuń

Dziękuję za odwiedziny. Będzie mi miło, jeśli zostawisz po sobie komentarz. Jeśli tylko czas mi na to pozwoli, z chęcią się odwdzięczę.